Publiczność zgromadzona wczoraj w Hali nr 2 Międzynarodowych Targów Poznańskich zupełnie nieoczekiwanie uczestniczyła w bardzo wyjątkowym koncercie. Podczas tegorocznej edycji Punky Reggae Live wytwórnia Lou & Rocked Boys świętowała swoje piętnaste urodziny. Z tej okazji na scenie pojawiły się zespoły współpracujące ze Sławomirem „Melonem” Świdurskim. W doskonały nastrój wprowadził słuchaczy zespół Molly Mallone’s, który łączy muzykę punkową z celtyckimi dźwiękami. Z kolei zespół Raggafaya rozbujał publiczność w rytm muzyki reggae. Na scenie zagrali również: punkowy the Analogs oraz Farben Lehre – zespół, którego nikomu przedstawiać nie trzeba i który jest pomysłodawcą Festiwalu Punky Reggae Live odbywającego się od 2004 roku. Poznańską publiczność rozbujał  Rafał Karwot z zespołem Tabu. Główną gwiazdą wieczoru miał być ( i był!) Kamil Bednarek z zespołem oraz ukraińsko – polska mieszkanka wybuchowa, która jest na scenie wulkanem dźwięków i energii, czyli Enej.  Ich hity Skrzydlate ręce czy Tak smakuje życie nie tak dawno śpiewała cała Polska.

Cztery dni przed Festiwalem fanów Kamila Bednarka obiegła smutna wiadomość o wypadku samochodowym oraz odwołanych koncertach. Właściwie do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy muzyk pojawi się na poznańskiej scenie. I mimo wszelkich przeciwności losu, ku wielkiej radości wszystkich  zgromadzonych w Hali MTP Kamil przyjechał do stolicy Wielkopolski i zaśpiewał. Był to koncert nie tylko niezwykły, ale również jedyny na skalę światową. Muzycy współpracujący z wytwórnią Lou & Rocked Boys podjęli decyzję, że wystąpią na scenie i zaśpiewają piosenki z repertuaru Bednarka. Sam Kamil ograniczył się do wykonania cover’u – szlagieru muzyki reggae Chase the Devil Maxa Romeo. Swoją obecnością w Poznaniu wzbudził ogromny szacunek publiczności, a także naszej redakcji. Nie musiał tego robić – gdyby odwołał występ z powodu wypadku, którego był uczestnikiem nikt nie powiedziałby złego słowa. Wokalista zdecydował się jednak na przyjazd do Poznania. I chociaż pojawił się na scenie na krótkie pięć minut, stał się prawdziwym bohaterem Festiwalu. Szacunek należy się również wszystkim wykonawcom „koncertu piosenek Bednarka”, którzy w przeciągu dwóch dni przygotowali się do nieplanowanego występu. Z pomocą publiczności sprawili, że koncert ten był niezwykły i absolutnie niepowtarzalny. Nie zabrakło największych hitów: Think about tomorrow, Jestem, czy 1 2 w górę ręce.
Po wspólnie odśpiewanym przeboju Boba Marleya Could you be loved scenę opanował energetyczny Enej.

Publiczność zgromadzona w Hali Międzynarodowych Targów Poznańskich bawiła się do późnych godzin wieczornych. Wszyscy, którzy ze względu na wypadek Kamila Bednarka zrezygnowali z udziału w Festiwalu i zwrócili bilety, powinni tego gorzko żałować. Kolejna edycja Punky Reggae Live dopiero za rok.