save the music - logoO genialnych, ale zapomnianych muzykach, którzy powracają na barwnych plakatach i kobiecych sukienkach rozmawiam z dr Marleną Wieczorek – red. naczelną pisma internetowego Meakultura i pomysłodawczynią Projektu Save the Music.

Marta Łuczkowska: Skąd pomysł na stworzenie projektu społeczno-edukacyjnego Save the Music?

dr. Marlena Wieczorek: Idea Save the Music powstała z potrzeby pokazania światu sylwetek genialnych, ale często zapomnianych kompozytorów i muzyków. Nasze dotychczasowe projekty – czasopismo internetowe meakultura.pl, Konkurs Polskich Krytyków Muzycznych „KROPKA”, portal musicfrompoland.eu, tworzone były głównie z myślą o środowisku artystów i humanistów. Kampania Save the Music to wyjście z tematem znaczenia kultury muzycznej poza krąg specjalistów, otwarcie się na szerszą publiczność. Muszę podkreślić, że prowadzenie takiej akcji jest trudne. W Polsce powszechnie uważa się, że kultura to sprawa instytucji państwowych, więc niezależna fundacja musi walczyć o swoje miejsce z organizacjami o dużych budżetach, także w zakresie działań PR-owych. Mamy jednak to szczęście, że nasze projekty cieszą się zainteresowaniem odbiorców, być może dlatego, że znamy i rozumiemy ten temat od podstaw, jesteśmy wiarygodni w tym, co robimy.

Do kogo adresowany jest projekt?

Do różnych grup społecznych. Podobnie jak sama muzyka. Kampania jest tak skonstruowana i tak wielowątkowa, że – w zależności od zainteresowań – liczymy, iż dotrze do odbiorców z różnych kręgów. Jednym z elementów projektu są prace plastyczne dr. Maxa Skorwidera – na wernisaże przychodzą osoby zainteresowane sztuką, ale i samą tematyką prac. Tak byłow przypadku wystawy poświęconej muzyce polskiej w czasach komunizmu. Z kolei Kinga Król wykorzystała portrety znanych muzyków do stworzenia kolekcji ubrań. Są one bardzo młodzieżowe w swej formie, podobają się nawet tym, którzy nie wiedzą, kim był Palestrina czy Caruso. I właśnie dzięki naszym ubraniom takie osoby mają szansę dowiedzieć się o istnieniu wielu ważnych artystów. Po drugiej stronie stoją ci, którzy są świadomymi melomanami. Oni będą nosić sukienkę z Ellą Fitzgerald, bo kochają jazz, albo T-shirt z Frankiem Zappą czy bluzę z Jimmym Hendrixem, bo chcą pokazać swoją miłość do rocka.

Kampania posiada też mniej oczywistą wymowę związaną z tożsamością kształtowaną przez muzykę oraz pamięcią kulturową, w której przechowywane są różne postaci i dzieła. Kampania służy podtrzymywaniu ich obecności w życiu publicznym, rynkowym, ale wątki te będą też przez nas poruszane od strony kulturoznawczej, stąd mamy w swoim gronie dra Piotra Jakubowskiego, który będzie wspierał kampanię od strony naukowej.

Do współpracy zaprosiliśmy także  samych artystów – Ambasadorów projektu, a wisienką na torcie będzie festiwal Save the Music dedykowany miłośnikom – mówiąc najogólniej – wartościowej muzyki.

Celem projektu Save the Music jest zainteresowanie społeczeństwa twórczością wybitnych  kompozytorów i muzyków, którzy stworzyli światowe dziedzictwo muzyczne. Według jakiego klucza i jakich kryteriów są wybierani artyści, o których będą Państwo mówić głośno?

Mówimy o niepodważalnych autorytetach, osobach nieżyjących, które przetrwały mody, mają uznany dorobek. Ważny jest aspekt różnorodności stylistycznej. Są to postaci związane z tzw. muzyką poważną, ale i jazzem, rockiem, muzyką rozrywkową. Nie jest to lista zamknięta. Pierwszych 15 osób wybrał Max Skorwider, ale już teraz wiem, że w drugiej edycji kampanii pojawią się kolejne portrety jego autorstwa. Poza tym zapraszamy do współpracy innych artystów, projektantów i producentów, którzy mogą stworzyć własną pracę zainspirowaną przez muzykę, dedykowaną Save the Music.

Okazuje się, że o muzykach można mówić na wiele różnych sposobów. Nawet przez pryzmat tak odległej dziedziny, jaką jest moda. Skąd pomysł na łączenie muzyki z kolekcją ubrań?

Myśląc o tak nietypowej kampanii społecznej, wiedziałam, że to nie może być standardowe mówienie o kulturze wysokiej w ramach środowiska, które i tak wie, co oznacza kultura muzyczna dla społeczeństwa. Często edukacja muzyczna wśród innych przedmiotów szkolnych bywa bagatelizowana. Nie mówi się o tym, że muzyka rzeczywiście łagodzi obyczaje, że uwrażliwia dzieci, poszerza horyzonty, że to właśnie Chopin ze wszystkich Polaków jest tym najbardziej znanym i mówiącym o Polsce więcej niż zwykłe hasło w encyklopedii związane z faktem historycznym. Co więcej, w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa kraju czy przebywania na emigracji to właśnie tożsamość muzyczna – śpiewanie kolęd, pieśni patriotycznych, stanowi element równie ważny, jak nauka języka polskiego. O tym się niestety dziś zapomina. Wobec tego kampania społeczna w dzisiejszych czasach nie może jedynie w sposób patetyczny odnosić się do powyższych elementów. To musi być coś, co zainteresuje młodzież. Nie bez znaczenia był też fakt, że Max działa z nami od dawna, a Kinga to moja przyjaciółka jeszcze z czasów poznańskiego akademika. Zależało mi na tym, żeby pierwszą odsłonę kampanii zorganizowały osoby, które się lubią i szanują. To duża siła tego projektu.

W styczniu w Warszawie odbyła się konferencja prasowa inaugurująca projekt Save the Music.  Zaprezentowano na niej  kolekcję ubrań Kingi Król oraz wystawę plakatów Maxa Skorwidera. Jakie są planowane następne działania?

Myślimy o pokazaniu działań fundacji na KontenerART w Poznaniu. Jesienią dr Piotr Jakubowski z UKSW zaprosił nas do współorganizowania konferencji o tożsamości muzycznej. Jeden z dni konferencyjnych będzie częścią festiwalu Save the Music, który co roku będzie mieć swoją nową odsłonę. Idea festiwalu z jednej strony polega na prezentowaniu kolejnej edycji Save the Music i podsumowaniu poprzedniej, a z drugiej – na nadawaniu certyfikatu jakości innym imprezom kulturalno-muzycznym o wysokiej jakości artystycznej.

Czy realizacja projektu Save the Music ogranicza się wyłącznie do stolicy, czy może zagości również w innych miastach Polski?

Pierwsza odsłona festiwalu będzie miała zasięg mniejszy, warszawski, ale z czasem chcemy ideę Save the Music rozpropagować w całej Polsce, a także poza granicami. Paradoksalnie, pierwsze wydarzenie związane z tym projektem odbyło się w Brukseli, a idea kampanii bardzo podoba się zagranicznym managerom kultury. Był to wernisaż plakatów Maxa Skorwidera poświęconych muzyce polskiej w czasach komunizmu. Zaprezentowane zostały one w Point Culture – najważniejszej belgijskiej mediatece i centrum kultury.

Czy oprócz Kingi Król i Maxa Skorwidera do udziału w projekcie zaproszeni zostaną kolejni artyści?

Tak, i to zarówno Ci, którzy będą tworzyć dzieła artystyczne, ale też liczymy na firmy i projektantów, którzy zaproponują własny produkt dedykowany muzyce. Artyści są też reprezentowani w grupie ambasadorów projektu. Osoby te stają się widoczne dzięki kampanii, jako grupa ludzi zajmujących się muzyką i poświęcających jej często całe swoje życie. To może być impuls do bardziej świadomego obcowania z muzyką nie tylko jako towarem. Jak mówi o tym jeden z Ambasadorów – profesor UAM, Waldemar Kuligowski – nie powinniśmy konsumować muzyki w formie instant; jest ona wytworem czyjejś pracy i talentu, czymś, co działa na nasze emocje i intelekt. Chodzi o to, żeby bardziej humanistycznie podejść do sprawy, bo kampania zdecydowanie nie jest działaniem o charakterze komercyjnym. Chcę też podkreślić, że grono Ambasadorów jest bardzo różnorodne: od blogerki modowej Harel (absolwentki Akademii Muzycznej), przez śpiewaków operowych (Artur Ruciński i Tomasz Konieczny), instrumentalistów (Dominik Połoński, Jan Lisiecki, Krzysztof Tymendorf), artystów grających jazz (Dorota Miśkiewicz, Cezariusz Gadzina, Adam Bałdych), kompozytorów (Wojtek Blecharz, Tomasz Opałka, Sławomir Kupczak czy legenda muzyki elektronicznej, Władysław „Gudonis” Komendarek), po wokalistki (Natalia Kukulska i Lena Piękniewska).  Ambasadorami są również: dyrygent Łukasz Borowicz, wspomniany profesor Waldemar Kuligowski czy wreszcie aktorzy – Marcin Przybylski, Marek Probosz – i aktorka musicalowa, Agnieszka Mrozińska-Jaszczuk. Ostatnio dołączył do nas Mirosław Czyżykiewicz, a grupa tych osób sukcesywnie będzie się powiększać.

Organizatorem projektu Save the Music jest Fundacja MEAKULTURA. Powiedzmy kilka słów więcej o codziennej działalności tej organizacji – czym się zajmuje, jaka misja jej przyświeca, do kogo adresuje swoje działania?

Fundacja MEAKULTURA powstała w 2012 roku. Swoją działalność skupia na Muzyce, Edukacji i Artystach, będąc jedynym w swoim rodzaju połączeniem niezależności, pasji oraz profesjonalizmu. Nasz zespół tworzą specjaliści z dziedziny szeroko pojętej kultury muzycznej. Cele Fundacji to w szczególności promocja wartościowej muzyki polskiej, realizacja projektów edukacyjnych, wspieranie profesjonalnego dziennikarstwa muzycznego oraz twórców, wykonawców i festiwali godnych uwagi ze względu na wysoką jakość artystyczną. Pomimo krótkiej historii Fundacja może pochwalić się dużymi osiągnięciami o niekwestionowanej wartości artystycznej i naukowej – wydawanie czasopisma o muzyce meakultura.pl, stworzenie Konkursu Polskich Krytyków Muzycznych „KROPKA”, prowadzenie portalu musicfrompoland.eu, nagrywanie video wykładów, za które otrzymaliśmy nominację do nagrody „Nauka w Internecie” czy organizacja warsztatów krytyki muzycznej w różnych miejscach Polski. Nasze projekty, w tym czasopismo, adresujemy zarówno do amatorów, jak i bardziej wymagających czytelników, zajmujących się muzyką na co dzień.