OsieckaW niedzielny wieczór na poznańskiej Scenie Wspólnej odbył się koncert – słowogra Osiecka, klimacik i żart. Był to jeden z elementów cyklu Uzdrowisko Radia Merkury, mającego na celu uzdrawianie wrażliwości słuchaczy i widzów poprzez kontakt z dobrą poezją i muzyką. Podczas tego wydarzenia udało się połączyć oba elementy w jedną całość, a wszystko przy pomocy twórczości Agnieszki Osieckiej.

Klimacik i żart to wydarzenie, które sytuuje się pomiędzy koncertem a spektaklem – zarówno muzyka, jak i słowo odgrywały w nim równie ważną rolę. Widzowie usłyszeli między innymi Ludzkie gadanie, Miasteczko cud, Bo we  mnie drzemie tygrysica, a także dwa wiersze oraz odrobinę subtelnych  żartów osnutych na kanwie piosenek Agnieszki Osieckiej. Całość uzupełniły anegdoty związane z życiem i legendą autorki.

Obecność Agnieszki Osieckiej jest nadal żywa w Polskiej kulturze, a teksty jej wierszy są wciąż odkrywane na nowo. Publiczność, nie tylko ta poznańska, pragnie stykać się z tą wyjątkowo piękną i wrażliwą poezją, o czym świadczy brak wolnych miejsc podczas niedzielnego koncertu w Scenie Wspólnej.

Piosenki legendarnej autorki wykonała aktorka Teatru Nowego, Oksana Hamerska, a rolę konferansjera powierzono Rafałowi Piechocie, aktorowi kabaretowemu i scenarzyście, który jest jednocześnie pomysłodawcą całego cyklu Uzdrowiska. Wprowadzał on krótko każdy utwór, nie stroniąc od żartów, gier słownych i odniesień do współczesnej kultury oraz języka. Przearanżowaniem muzycznym piosenek zajął się Jacek Skowroński, grający w spektaklu na fortepianie. Artystom towarzyszył kontrabasista, Marcin Chenczke.

Aranżacyjnie i interpretacyjnie utwory zostały utrzymane w klimacie czarującym,  co sprawiło, iż niedzielny wieczór był dla widzów pełen miłych doznań. Nie zabrakło także radości i głośnego śmiechu, co przemieniło spotkanie z twórczością Osieckiej w doskonałą rozrywką. Artyści zostali nagrodzeni głośnymi i długimi brawami, które zmusiły ich do ponownego wyjścia na scenę. Nie trudno było zauważyć wśród publiczności lekki niedosyt po tym trwającym nieco ponad godzinę koncercie.

Mam nadzieję, że Uzdrowisko Radia Merkury nie zamknie swoich drzwi przed poznaniakami a publiczność będzie mogła przechadzać się jego uliczkami jeszcze wiele razy. Oby zawsze w tak doborowym towarzystwie.