podroz-po-milosc-maria-Czy w czasach kiedy Polska nie istnieje na żadnej mapie świata, a na Krymie toczy się wojna rosyjsko  – turecka, można być jednocześnie Polką, Rosjanką i Turczynką? Z takim pytaniem boryka się bohaterka najnowszej powieści Doroty Ponińskiej. Maria to druga część trylogii Podróż po miłość, która ukazała się na rynku w drugiej połowie maja.

Maria jest kontynuacją historii o Emilii, która wyruszyła w długą i niebezpieczną podróż do Turcji. Dziewczyna pragnęła odnaleźć swojego zaginionego w powstaniu listopadowym ojca i uwolnić go z tureckiej niewoli. Niestety, podróż nie zakończyła się szczęśliwie, a Emilia trafiła do haremu. Tam też poznała Zakira, swojego późniejszego męża i ojca Marii.

Maria nigdy jednak nie poznała swojego ojca, a matka niewiele jej o nim opowiadała. Przez całe swoje dziecięce lata dziewczynka wierzyła, że jest córką Andrieja Konarskiego, który zmarł tuż przed jej narodzinami. Owdowiała matka wraz ze swoją przyjaciółką Nadire, przyjechała do Teodozji na Krym, gdzie rozpoczęła nowe życie. Dzięki pomocnej dłoni wyciągniętej do samotnej kobiety przez wybitnego rosyjskiego malarza, Iwana Ajwazowskiego, rozpoczęła tu nowe życie. Tu też przyszła na świat Marynia.

Wśród przyjaciół małej Marysi byli zarówno prawosławni Rosjanie, jak i wyznający islam Tatarzy Krymscy. Emilia dbała jednak, aby dziewczynka znała język, historię i kulturę polską. Pragnęła, aby jej córka w głębi duszy czuła się Polką. Tak się jednak nie stało. Urodzona i wychowana na Krymie, przez wiele lat uważała się za Rosjankę. Nie pomogły Sonety krymskie Adama Mickiewicza podarowane przez matkę. Na nic zdały się również lekcje języka francuskiego, których udzielała jej ciotka Nadire. Szkoła i otoczenie, a także głęboka przyjaźń z Iwanem, który nie raz zastępował Marii ojca, okazały się silniejsze w kształtowaniu narodowości dziewczynki.

Poczucie bycia Rosjanką nie przeszkadzało Marii w kontaktach z rówieśnikami. Często i chętnie słuchała starych tatarskich legend i bajek opowiadanych przez Agabeja. Ten noszący tradycyjny tatarski strój mężczyzna był ojcem jej najlepszych przyjaciół – Iry i Dajdżana, z którymi dziewczynka spędzała całe dnie. Razem z nimi bawił się również Pietia, którego matka nie raz próbowała przekonać Marię do prawosławia. Dziewczynka była jednak wychowywana w duchu religii katolickiej i pozostała jej wierna na zawsze. Zróżnicowanie kulturowe i religijne na Krymie nie miało dla niej żadnego znaczenia. Cieszyła się pięknem nadmorskiego krajobrazu i, tak jak inne dzieci na całym świecie, biegała z przyjaciółmi po polach i okolicznych lasach.

Pierwsze poważne pytanie o przynależność narodową pojawiło się z chwilą odkrycia prawdy o swoim ojcu. Świadomość, że jest w połowie Polką, a w połowie Turczynką wywołało u niej silny wstrząs. Podobnie jak jej wujek i przyjaciel Iwan Ajwazowski, Maria pragnęła zostać artystką. Uważała, że język sztuki do wszystkich przemawia tak samo – narodowość i religia nie mają znaczenia przy oglądaniu obrazów – mówiła. Marzyła jej się wielka kariera pierwszej rosyjskiej malarki przyjętej do Akademii w Petersburgu. Jej plany zostały jednak pogrzebane. Musiała pogodzić się z tym, że jako kobieta w ówczesnych czasach miała przypisaną zupełnie inną rolę społeczną – jej zadaniem było wyjść za mąż i urodzić dzieci.

Odrzucenie podania na studia malarskie zbiegły się z odkryciem prawdy o swoim pochodzeniu, które wymusiło na Marii poszukanie odpowiedzi na pytanie kim jestem?

Dorota Ponińska w swojej najnowszej powieści stawia trudne pytanie o tożsamość narodową ludzi mieszkających na obczyźnie. Pytanie o tyle aktualne w dzisiejszych czasach, że coraz więcej Polaków decyduje się na życie poza granicami Polski. Wyjeżdżają za pracą, a potem zakładają rodziny i zostają na stałe. Czy dzieci urodzone w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Holandii odkryją w sobie polską duszę? Na tle burzliwej historii Krymu, autorka kreśli obraz wielokulturowości i stawia pytanie o przynależność. Czy można jednocześnie czuć się okupowanym i okupującym, jak stało się w przypadku młodej dziewczyny, Marii?

Druga część trylogii Podróż po miłość odkrywa również piękno samego Krymu, który nie raz stanowił inspirację dla poetów i malarzy. Jednym z nich był Iwan Konstantynowicz Ajwazowski, wybitny marynista końca XIX wieku, który stał się jednym z bohaterów powieści. Historia jego życia została doskonale wpleciona w losy Marii i jej matki, Emilii.

Powieść Doroty Ponińskiej jest niezwykle realistyczna wypełniona trudnymi wyborami, bólem wojny i cierpieniem po stracie najbliższych. A jednocześnie jest pełna bajkowych pejzaży Krymu, magii orientu i obrazków artystycznego Paryża impresjonistów. Dotyka ważnych pytań o miłość, trudne relacje i wolność, ale robi to w sposób niezwykle subtelny.