Jednym z bloków filmowych Festiwalu Transatlantyk jest Retrospekcja. W tym roku organizatorzy, a za nimi i widzowie, przyjrzą się bliżej najsłynniejszemu aktorowi w historii kina – Charlesowi Chaplinowi. Retrospektywa jego reżyserskiej twórczości obejmie siedem produkcji, dzięki którym uczestnicy Festiwalu zobaczą, jak najsłynniejszej gwieździe światowego kina niemego udało się przejść w świat dźwięku.

Najstarszym filmem jaki zostanie zaprezentowany poznańskiej publiczności będzie obraz Światła wielkiego miasta z 1931 roku. Charlie wciela się w nim w postać Trampa, który pomimo braku pieniędzy ma wielkie i ofiarne serce. Pewnego dnia spotyka na ulicy niewidomą kwiaciarkę i poruszony jej urodą, kupuje od niej kwiat. Dziewczyna myśli, że jest on bogaczem, a włóczęga boi się wyprowadzić ją z błędu. Paradoksalnie tego samego wieczoru bohater Chaplina ratuje przed utonięciem pijanego milionera i dostaje od niego nagrodę. Może więc przynajmniej przez jakiś czas być wymarzonym opiekunem swojej ukochanej. Niestety, pieniądze się kończą, milioner po wytrzeźwieniu przepędza biedaka, a kwiaciarce grozi wyrzucenie z domu i przez brak środków na operację – dożywotnia ślepota. Zakochany Tramp zrobi jednak wszystko, by odmienić los dziewczyny. Ten piękny, niemy film, mimo ponad osiemdziesięciu lat, które minęły od premiery, wyraźnie mówi, że mając pieniądze – można być nikim, a można nie mieć nic i sercem zdobyć wszystko. Światła wielkiego miasta to wspaniała komedia, pełna niezapomnianych postaci oraz rozbrajających pomyłek i gagów.

Ostatnim niemym filmem jaki nakręcił Chaplin była komedia Dzisiejsze czasy z 1936 roku, w którym reżyser pokazuje, jak przeciętny, prosty człowiek nie ma zbyt wielkiego wyboru w życiu. Doświadcza albo morderczej pracy, albo głodu i więzienia. Wyrwać go z tego mechanizmu może wyłącznie miłość – taka, jaka w filmie spotyka Trampa i poznaną przez niego, bezdomną dziewczynę. Po wielu upokarzających pracach, kradzieżach z głodu i nocach w więzieniu idą razem za rękę, dając nadzieję, że w okrutnej rzeczywistości jest miejsce na szczere uczucie.

Festiwalowa publiczność obejrzy również głośny film Dyktator z 1940 roku, który otrzymał aż pięć nominacji do Oscara w kategoriach: Najlepsza Rola Męska, Najlepsza Rola Męska Drugoplanowa, Najlepsza Muzyka, Najlepszy Film i Najlepszy Scenariusz Oryginalny.

Pierwszym powojennym filmem nakręconym przez Chaplina była komedia kryminalna Pan Verdoux (1947). Miejsce sympatycznego włóczęgi, który dotychczas był głównym bohaterem filmów Chaplina, zajmuje tytułowy morderca. Mężczyzna zabija starsze oi bogate kobiety, aby móc utrzymać żonę i dzieci. Ludzkie życie staje się dla niego warte tyle, ile może na nim zarobić; sam przy tym uważa się za przedsiębiorcę prowadzącego interesy nowocześniejszymi metodami – nożem i trucizną. Złapany i sądzony ostatecznie Verdoux, wypowiada na sali sądowej znamienne słowa, że ten, kto zabija jedną osobę – jest mordercą, a ten kto zabija miliony – wielkim bohaterem. Świeżo po wojnie taka postawa nie przysporzyła reżyserowi zbyt wielu pozytywnych recenzji. Dopiero po latach, postawiono ten film obok największych dokonań Chaplina, uznając wnikliwą ocenę społecznej hipokryzji za mistrzowską.

Światła rampy z 1952 roku jest jedynym filmem w dorobku artysty, w którym widzowie mogą obejrzeć go we wspólnym występie z doskonałym komikiem, Busterem Keatonem. W 1973 roku, a więc ponad dwadzieścia lat po premierze, film Światła rampy został nagrodzony statuetką Oscara za najlepszą muzykę.

Podczas tegorocznej edycji Transatlantyku zostanie również pokazany film Król w Nowym Jorku z 1957 roku. Chaplin zagrał w nim Shahdova i była to jego ostatnia wielka rola.

Retrospekcja poświęcona twórczości Charlesa Chaplina zakończy się pokazem filmu Hrabina z Hong Kongu (1967).  W swoim ostatnim filmie artysta sięga po estetykę romansu, nie unikając jednak swoich ulubionych chwytów. Jest w Hrabinie z Hong Kongu sporo żartu, jest wyraźna satyra na bogaczy, ignorujących problemy zwykłego społeczeństwa, jest także wątek romantyczny, podparty bardzo dobrymi rolami Marlona Brando i Sophii Loren. A jednak ta lekka komedia jest jednocześnie podszyta bólem – Chaplin kręcił go już jako 77-letni, mocno schorowany człowiek. Coraz gorszy stan zdrowia i brak sukcesów frekwencyjnych Hrabiny z Hong Kongu prawiły, że wielki mistrz kina zdecydował się przejść na emeryturę.