Bardzo intymne spotkanie przeżyła poznańska publiczność, która zdecydowała się spędzić sobotni wieczór w klubie Blue Note. A wszystko za sprawą solowego koncertu walijskiego wokalisty i gitarzysty – Johna Portera, który zabrał słuchaczy w magiczną podróż.

John Porter swoją przygodę z polską sceną muzyczną rozpoczynał od zespołu Maanam Elektryczny Prysznic, czyli późniejszego Maanamu, który współtworzył z Korą i Markiem Jackowskim. Na przestrzeni kolejnych czterdziestu lat występował z zespołem Porter Band, którego był założycielem, a także z Maciejem Zembatym czy Anitą Lipnicką. Obecnie tworzy duet z Adamem „Nergalem” Darskim – Me and That Man. W poznańskim klubie Blue Note wystąpił z solowym koncertem, który był magiczną, bardzo intymną podróżą, podczas której publiczność zajrzała w artystyczną duszę walijskiego muzyka.

Przy blasku świec i przy magicznych dźwiękach gitary, publiczność zagłębiła się w świat utkany ze spokojnych ballad, kołyszącego bluesa i zadziornego rocka.

Organizatorem tego wyjątkowego koncertu była Agencja Ranus.

[fot. Michał Porada]