Życie trzydziestoletniej Marty, przykładnej żony i troskliwej matki, płynie harmonijnym spokojnym rytmem. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego, a los oszczędza jej wszelkich niespodzianek. Niestety, również tych, które potrafią mile zaskoczyć. Jedyną rozrywką w życiu młodej kobiety jest spędzanie długich godzin z córką, wspólne przygotowywanie posiłków oraz oczekiwanie na powrót męża z pracy. Taki stan rzeczy utrzymuje się od pięciu lat – od dnia, w którym Marta i Adam zostali rodzicami. Oboje zadecydowali wówczas, że Marta, jako kobieta, zrezygnuje z pracy i zajmie się domem.

Coraz częstsze spotkania z młodszą siostrą uświadamiają trzydziestolatce, jak bardzo jest nieszczęśliwa. Tęskni za pracą i jest mocno zmęczona rolą samotnej gospodyni. Pragnie zmian w swoim życiu, ale brakuje jej sił, żeby zawalczyć o swoje szczęście.

Pewnego dnia zmiany dosięgają ją zupełnie niespodziewanie. Mąż otrzymuje propozycję pracy na wykopaliskach w Wielkiej Brytanii i nie zamierza z niej rezygnować, a rodzice pilnie potrzebują jej pomocy przy organizacji wielkanocnego zjazdu rodzinnego. Sytuacja komplikuje się tym bardziej, że na święta przyjedzie daleka krewna ze Stanów Zjednoczonych, a wszystkie przygotowania spadają Marcie na głowę. Zajęta rozdzielaniem obowiązków, przygotowywaniem menu, zakupami i świątecznymi wypiekami, nie zauważa nawet, jak bardzo oddaliła się od Adama. Wszystko, co do tej pory wydawało jej się ważne i nierozerwalne, okazało się być kruche jak szkło. Kilka tygodni rozłąki sprawiło, że dziewczyna zapragnęła odmienić swoje życie i zadbać o własne szczęście.

W całym tym rozgardiaszu pojawia się coś jeszcze – tajemnica rodzinna. Marta postanawia rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia pradziadka Mikołaja. Czy świąteczna wizyta krewnych zza oceanu pomoże jej w tym, czy może całkiem skomplikuje sprawę?

Powieść Anny Szepielak Młyn nad Czarnym Potokiem jest leniwą historią rodzinną, opowieścią o rozstaniach i powrotach. O powrotach w rodzinne strony, do miejsc dawno niewidzianych, do przyjaciół z lat szkolnych. Jest także powrotem do smaków i zapachów zapamiętanych z dzieciństwa. Anna Szepielak w niezwykle prosty sposób przeplata historię małżeństwa Marty, z tajemnicą rodzinną sprzed lat, a wszystko barwnie doprawia smakiem tradycyjnych potraw. Nie jest to jednak książka kucharska i próżno w niej szukać wyłącznie dobrych rad kulinarnych.

Młyn nad Czarnym Potokiem to przede wszystkim lekka opowieść o odkrywaniu samej siebie, o przeobrażaniu się z roli matki w rolę kobiety. Jest to książka o spełnieniu swoich tęsknot i pragnień, o poszukiwaniu własnego „ja”. Anna Szepielak próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak sobie poradzić w życiu, kiedy mąż zawodzi, a dziecko pragnie nieustającego potwierdzenia, że jest najważniejszą istotą na całym świecie?