My marzycieleAmerykański sen o wielkiej karierze, dostatnim i szczęśliwym życiu to chyba jedno z najpopularniejszych marzeń mieszkańców całego świata. O wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, w którym życie jest beztroskie i radosne marzą Europejczycy, Azjaci, a przede wszystkim mieszkańcy Czarnego Lądu. Wśród wielu imigrantów pragnących zrealizować swój własny amerykański sen jest Jende Jonga, bohater powieści My, marzyciele autorstwa Imbolo Mbue.

Autorka pochodzi z Limbe w Kamerunie, od dziesięciu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Doskonale zna oba światy, w których umieszcza akcję swojej powieści. Z niezwykłą dokładnością odtwarza małe kameruńskie miasteczka i wsie, a jednocześnie prowadzi czytelnika przez świat nowojorskiego Harlemu i przedsiębiorców z Wall Street. Czytelnik przemierza oba te światy podążając za głównym bohaterem.

Jende Jonga przyjechał do Stanów Zjednoczonych po lepsze życie dla siebie, swojej żony Neni oraz ich sześcioletniego syna. W 2007 roku, nie posiadając karty stałego pobytu dostaje pracę szofera jednego z członków kierownictwa znanej na całym świecie firmy Lehman Brothers. Mając zapewniony dach nad głową, stałą posadę i całkiem wysoką pensję, sprowadza do Ameryki swoją rodzinę. Ich amerykański sen powoli zaczyna się spełniać. Szybko jednak okazuje się, że świat wielkich pieniędzy i władzy nie jest wcale taki wspaniały. Nad ich szczęśliwym i pozbawionym trosk życiem, zaczynają zbierać się czarne chmury.

My, marzyciele to wnikliwa powieść o podziałach społecznych, rasowych i etnicznych. To również analiza amerykańskiego snu, który często jest wyłącznie iluzją, niedoścignionym marzeniem, którego nie sposób dogonić i zatrzymać. Autorka odsłania kulisy malwersacji finansowych, upadku Lehman Brothers i początek światowego kryzysu, który boleśnie odczuli szczególnie ci, będący na najniższych szczeblach drabiny zawodowej. Stracili niemal wszystko – dostatnie życie, spokój ducha, a nawet własną godność. Utracili też marzenia i zostali wyrzuceni poza nawias. Stali się niewidzialną i niesłyszalną masą, która w samotności boryka się z własnymi problemami.

Imbolo Mbue doskonale wie, o czym opowiada. Dyskretnie wprowadza czytelnika w świat wielkich pieniędzy, odsłaniając jednocześnie, skrywane za firankami życie imigrantów, dla których amerykański sen jest wyłącznie pułapką. Wyjście z niej oznacza porzucenie własnych marzeń, pragnień i dążeń, co bohaterowie powieści odczuwają bardzo boleśnie.  Dla Jende Jongi i jego żony Neni spełnienie amerykańskiego snu staje się początkiem koszmaru.