Rzeka podziemnaTomasz Jastrun – poeta, prozaik, eseista i dziennikarz. Felietonista odznaczony w 2008 roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Autor książek Gra wstępna, Gorący lód, Kolonia karna i Rzeka podziemna. Ta ostatnia miała swoją premierę w sierpniu.

Depresja, choroba duszy, która przeplata szaleństwo z całkiem trzeźwym spojrzeniem na otaczający świat. Tomasz Jastrun oddaje jej głos i pozwala mówić, pochłaniać, zabierać, dusić, unicestwiać. Rzeka podziemna jest niemal poetyckim zapisem nierównej walki z pozornie niewidocznym wrogiem. Bohater – mężczyzna w średnik wieku, który nie poradził sobie z własną przeszłością, przywołuje trudne wspomnienia. Układa fragmenty swojego życia, brutalnie wyrwane pamięci – niechronologiczne i chaotyczne. I nie robi tego w celu walki z depresją, ale właściwie głośno rozmyśla o obrazkach bezwiednie pojawiających się w jego pamięci. Bez głębszego sensu i bez jakiegokolwiek celu.

Wraca do czasów dzieciństwa, po to by po chwili opowiedzieć o teraźniejszości. Przywołuje czasy „Solidarności” i walki podziemnej, aby z żalem stwierdzić poniesioną klęskę wyimaginowanej wolności. Tak naprawdę zmienił się tylko oprawca – kapitalizm zjadł komunę i uwięził ludzi w szklanych biurach wielkich korporacji. Ci, którzy walczyli w podziemiu stali się ofiarami własnej moralności. Pozostał im gorzki smak porażki i niemożność przystosowania się do pędzącego świata. Za cienką, niewidoczną linią czeka już tylko depresja.

Powieść Tomasza Jastruna przypomina głuchy monolog, potok pustych słów wypowiadanych poza świadomością. Bohater mówi o wszystkim i jednocześnie o niczym. Krok po kroku opisuje stany lękowe, postępującą apatię, kolejne wizyty u rozmaitych terapeutów, którym nie zależy na niesieniu pomocy. Dla nich rozmowa z pacjentem jest tylko formą zarabiania na wygodne życie, o powołaniu dawno zapomnieli. A może nigdy go w sobie nie odnaleźli.

Trudna to książka – nudna, wulgarna i apatyczna, podobnie jak postępująca u bohatera depresja. Mroczna od pierwszego do ostatniego wersu i pozbawiona nadziei. I na próżno szukać w niej happy endu. „Rzeka podziemna to świadectwo naszych czasów” – podaje na okładce wydawca. Jeśli wierzyć tym słowom, to przyszłość wydaje się pozbawiona sensu, ciemna i pełna odrzucenia – tak otaczającego świata, jak również samego siebie. Może więc depresja to jedyne wyjście?