333Samo hasło komiks kojarzy się raczej z kolorowymi książkami dla dzieci – a tu w ręce wpada mi czarno-białe wydawnictwo z ironią opisujące codzienne sytuacje, jakie dotykają przedstawicieli pokolenia 25+.

Marta Łuczkowska: Czym jest Niecodziennik MKK – komiksem dla dorosłych, czy może bardziej satyrą na otaczającą rzeczywistość?

Martyna Krutulska-Krechowicz: Komiks to połączenie grafiki i literatury, prezentuje historie dla wszystkich – dla dorosłych i dla dzieci, dla kobiet i mężczyzn. Obecnie na rynku mamy wiele ciekawych publikacji, dotyczących zarówno spraw poważnych jak i błahych, historycznych, codziennych, czy przygodowych. Każdy może wybrać coś dla siebie.

Niecodziennik MKK opiera się na sytuacjach z życia wziętych, które przeżyłam osobiście, które zaobserwowałam lub o których słyszałam. Nauczona doświadczeniem, wszędzie chodzę uzbrojona w notes i długopis, mam oczy i uszy szeroko otwarte, lubię przyglądać się ludziom i temu co nas otacza. Wolę śmiać się niż płakać, dlatego czasem rysuję to co mnie rozśmieszyło, a kiedy indziej to, co wydało mi się tak nieprzyjemnie zaskakujące, że należy to obrócić w żart, by sobie z tym poradzić. Cieszę się, ponieważ stale rosnące grono sympatyków mojego profilu dowodzi, iż nie ja jedna mam takie podejście.

Niecodziennik MKK to zbiór obrazków ukazujących współczesne – często absurdalne – stosunki międzyludzkie. Skąd pomysł, żeby ironiczne spojrzenie na otaczający świat przenieść na papier?

Na początku nie był to pomysł, tylko reakcja. Próba odreagowania. Najbardziej instynktowna z możliwych, ponieważ odkąd pamiętam – rysowanie sprawiało mi ogromną radość. Kiedy w 2010 roku koleżanka zobaczyła rysunki z mojej szuflady, poza tym, że śmiała się bardzo, ponieważ rozumiała co przeżywam, zasugerowała mi, żebym zaczęła publikować moje prace. Mówiła, że mnóstwo ludzi czuje podobnie. Jak się okazało, miała rację.

Fragmenty Niecodziennika MKK wielokrotnie ukazywały się na tak popularnych stronach jak demotywatory.pl czy kwejk.pl, gdzie otrzymywały wiele pozytywnych komentarzy – średnio 1200. Skąd, Pani zdaniem, tak duża popularność tego rodzaju sztuki?

O to należałoby zapytać osoby lubiące moje prace. Mam jednak nadzieję, że ich rosnącą popularność zawdzięczam inteligentnemu poczuciu humoru moich odbiorców oraz celności moich spostrzeżeń i ciągłej pracy nad coraz lepszym warsztatem.

Fragmenty Niecodziennika MKK to doskonały materiał nie tylko na publikację książkową, ale także na wystawę. Wiem, że jedna odbywała się w ubiegłym roku w Poznaniu. Możemy powiedzieć o niej coś więcej?

Z przyjemnością. Od dwóch lat mieszkam w Poznaniu. W zeszłym roku postanowiłam zorganizować tutaj moją wystawę, by przedstawić się miastu. Moja prezentacja była częścią 6 Międzynarodowego Festiwalu Kultury Komiksowej organizowanego przez wydawnictwo Centrala. Można było oglądać ją przez dwa miesiące w Składzie Kulturalnym przy ul. Szamarzewskiego. Gorąco polecam zarówno wydawnictwo Centrala jak i wyjątkową księgarnię jaką jest Skład Kulturalny, warto być na bieżąco z ich ofertą i organizowanymi przez nich wydarzeniami kulturalnymi.

Moja wystawa miała tytuł „Cicho, zwierzam się” i składało się na nią 30 prac. Były to wyznania moich znajomych, kobiet, koleżanek, przyjaciółek, znajomych. Każda z dziewczyn była charakterystyczna, nie tylko dzięki rysunkowi, ale również ze względu na kolorowe tło, gdyż jeden kolor był przypisany tylko do jednej osoby.

Sam tytuł wziął się od spotkania trzech przyjaciółek, które dawno się nie widziały, jedna właśnie się rozstała z chłopakiem i miała dużo do powiedzenia na ten temat. Pozostałe również długo się nie widziały i wymieniały się, jedna przez drugą, najświeższymi nowinkami. Pierwsza – ta po rozstaniu – co chwilę uciszała inne, wykrzykując ponad drinkami „Cicho, zwierzam się!”. Bardzo mnie to rozśmieszyło, ponieważ zwierzenia, zwłaszcza sercowe i to na dodatek w miejscu publicznym, rzadko bywają wykrzykiwane gromko ponad tłumem. Ujął mnie ten kontrast. Stwierdziłam, że to idealny tytuł dla mojej wystawy.

Niecodziennik MKK był publikowany w formie Bloga w latach 2012-2013, a w 2013 roku doczekał się wersji papierowej. Czy planowana jest kontynuacja? Czy ten projekt to już zamknięty rozdział?

Niecodziennik MKK jak na niecodzienny, ale jednak dziennik przystało, publikowany jest cały czas. Nie ma już formy bloga, jest fanpage’em na fb. Zachęcam do zaglądania, co kilka dni pojawia się coś nowego. Życie nadal podsuwa mi ciekawe pomysły na rysunki.

Ale, rzeczywiście jeden album jest już w sprzedaży. Mam nadzieję, że pojawią się następne. Sądzę jednak, że trzeba będzie trochę zaczekać. Forma moich prac cały czas ewoluuje. Obecnie są to rysunki warstwowe – forma 3 d, co może okazać się wyzwaniem wydawniczym.

Czy obecnie pracuje Pani nad jakimś nowym projektem artystycznym / komiksowym?

Aktualnie pracuję nad kilkoma projektami. Cały czas rysuję do Niecodziennika MKK. Na początku kwietnia rozpocznie się publikacja projektu „12 STOLIKÓW”, powoli szykuję się do wystawy opisującej miejską rzeczywistość, zajęłam się również ilustracją dla dzieci i mam nadzieję, że ten projekt się rozwinie. Szykujemy także nową odsłonę mojej strony „MKK Design”, na którą zapraszam już od połowy kwietnia. Tymczasem pojawiają się w moim życiu nowe inspiracje, ponieważ jestem w ciąży i spodziewam się, że „projekt dziecko” będzie dla mnie w najbliższym czasie najbardziej absorbujący.

Dziękuję za rozmowę.