05 listopada 2013 roku swoją premierę miał nowy album Kayah. Tym razem artystka sięgnęła do swojej wielkiej muzycznej miłości – gatunku określanego mianem world music. Impulsem, który spowodował rozpoczęcie prac nad nowym materiałem, był występ wokalistki podczas Warszawy Singera. To właśnie festiwalowa publiczność jako pierwsza miała okazję usłyszeć nową propozycję muzyczną Kayah & Transoriental Orchestra. Do współpracy artystka zaprosiła Atanasa Valkova, kompozytora filmowego i producenta muzycznego. Wspólnie wybrali wybitnych instrumentalistów oraz solistów pochodzenia polskiego, ukraińskiego oraz irańskiego, co tylko poszerzyło muzyczny dialog i nadało projektowi charakter autentycznej wielokulturowości. W projekcie Transoriental Orchestra udział wzięli Atanas Valkov, Marcin Wyrostek, Iwona Zasuwa, Marta Zalewska, Patrycja Napierała, Mateusz Adamczyk, George Antoniv, Jahiar Azim Irani, Bartosz Nazaruk, Jakub Niedoborek, oraz Rameshgar.

Na bogate instrumentarium, które słyszymy na nowej płycie składają się między innymi cymbały, santur, oud, lutnie, flety, piszczałki oraz tradycyjne bębny.

Nowy album Kayah to idealnie wyselekcjonowane pieśni żydowskie z całego świata. Usłyszymy tu zarówno utwory polskie, jak i bałkańskie, perskie, słowiańskie, czy afrykańskie. A sama artystka zmierzyła się z takimi językami jak hebrajski, jidysz, arabski oraz ladino – średniowieczny dialekt, którym posługiwali się hiszpańscy Żydzi.

Wśród piętnastu utworów, które składają się na płytę zaledwie pięć zostało wykonanych w języku polskim – Rebeka, Muszlo moja (na płycie znajduje się również inna wersja językowa tego utworu – Kondja Mia, Kondja Mia), Nie ma mnie i już, Nie ma dat oraz Warszawo ma. Ta ostatnia jest spokojną, nostalgiczną tęsknotą polskich Żydów za utraconą Warszawą, którą zniszczyła wojna.

Równie spokojnym i wzruszającym utworem jest zaśpiewana w języku jidysz pieśń dla matki – Jidisze Mame, która na długo pozostaje w pamięci słuchaczy.

Prawdziwą muzyczną perełką jest utwór Ajde Jani zaśpiewana wspólnie przez Iwonę Zasuwę oraz irańskiego artystę mieszkającego w Polsce, Jahiar’a Azim’a Irani. Kompozytor, autor tekstów, instrumentalista grający na santurze – tradycyjnych perskich cymbałach, dysponuje charakterystycznym, mocnym i dźwięcznym głosem, co doskonale słychać właśnie w tej pieśni.

Na płycie nie zabrakło też bardziej skocznych piosenek, jak chociażby lekko dance’owy kawałek El EliyahuTa piękna pieśń śpiewana podczas Hawdali, na zakończenie Szabatu, ma nakłonić proroka Eljasza do ponownego pojawienia się wśród ludzi. Dzięki temu nastaną czasy mesjańskie, kiedy życie będzie wiecznym Szabatem. Pieśń jest nie tylko zaproszeniem proroka, ale także modlitwą łączącą każdego śpiewającego z Bogiem. Kiedy ją wykonuję, staje się moją modlitwą i za każdym razem przeżywam ją bardzo głęboko –  mówi Kayah.

Hava Nagila – jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów żydowskich na świecie – został wzbogacony o brawurowy popis gry na etnicznych bębnach obręczowych. Jest to prawdziwa perełka dla wielbicieli tradycyjnych instrumentów perkusyjnych.

Płytę zamyka utwór Kicy Bidy I Bokha, który został wykorzystany w najnowszym filmie Joanny Kos – Krauze i Krzysztofa Krauze, Papusza (na ścieżce dźwiękowej z filmu Kayah wykonała utwór wspólnie z Elżbietą Kowarnicką).

Na płycie zabrakło, znanego z koncertów Kayah & Transoriental Orchestra skocznego utworu Chiribom, Chiribam.

Nowy album Kayah wpisuje się nie tylko w szeroki zakres world music, ale przede wszystkim niesie ze sobą głębokie przesłanie, które jest głównym motywem wszystkich koncertów artystki. Muzyka jest i na zawsze pozostanie ponad podziałami politycznymi, etnicznymi, religijnymi. Muzyka, jak nic innego na świecie łączy ludzi, a nie dzieli. Potwierdzeniem tego przesłania jest chociażby międzynarodowy i międzykulturowy dobór artystów tworzących projekt Transoriental Orchestra.