GET A HORSE!Ósma edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych Animator dobiegła końca. Przez tydzień Poznaniem rządziły filmy animowane z całego świata. Na bogaty program wydarzeń złożyły się między innymi warsztaty pisania o animacjach, śniadania z mistrzami, pokazy-retrospektywy, pokazy dla dzieci i master classes. Wachlarz wydarzeń był tak szeroki, że każdy miłośnik animacji znalazł coś specjalnego dla siebie.

Największą gratką dla sympatyków animacji była obecność na Festiwalu Erica Goldberga, który od wielu lat jest związany ze studiem Disney’a. Największy sukces i rozpoznawalność przyniosła mu praca przy filmie Pocahontas, a także animacja postaci Dżina w Aladynie. Podczas Animatora Goldberg był obecny niemal w każdej przestrzeni miasta, rozkochując w sobie kolejne napotkane osoby. Ten starszy pan, ubrany w kolorowe koszule z postaciami z animacji, szelki i kaszkiet emanował pozytywną energią, skromnością i humorem, które widzowie tak dobrze znają z jego postaci.  W niedzielę, 12 lipca można było zjeść w jego towarzystwie śniadanie. Poprowadził również dwa spotkania, podczas których poruszył kwestię kreowania postaci animowanej, podkreślając, że kluczem do sukcesu jest zawsze poznanie charakteru oraz próba zrozumienia jej działań. Opowiedział także jak wyglądała praca przy Aladynie i próby wykreowania Dżina, który mówił głosem Robina Williamsa i miał jego mimikę. Druga prezentacja dotyczyła największej pasji Goldberga, czyli tworzenia animacji do muzyki. To właśnie Goldberg pracował przy filmie Fantasia 2000, który jest animowaną pochwałą muzyki klasycznej oraz jednym z najpiękniejszych sposobów, w jaki można połączyć animację z muzyką. Podczas Festiwalu nie mogło zabraknąć spotkania z filmem Pocahontas, który przyciągnął do Kina Muza prawdziwe tłumy. Goldberg, który poprzedził seans krótką prelekcją, był zachwycony i wzruszony pełną salą oraz tym, że widzowie śpiewali piosenkę Kolorowy wiatr jeszcze przed rozpoczęciem filmu.

Suzan PittInteresującym cyklem tegorocznego Animatora były Retrospektywy. Pozwoliły one poznać twórczość trójki artystów: kompozytora Marka Wilczyńskiego, animatorki i malarki Suzan Pitt oraz malarza i animatora Raoula Servais. Marek Wilczyński, od 10 lat mieszkający w Chicago, stworzył muzykę do około 300 tytułów, a jego niemały dorobek artystyczny jest bardzo zróżnicowany muzycznie. Suzan Pitt tworzy bez przerw od lat 70. XX wieku. Ogólnoświatowe uznanie przyniósł jej obraz Szparag z 1979 roku, który został umieszczony na liście 50 najlepszych dzieł animowanych ostatniego półwiecza. Podobno Szparag to film o kondycji sztuki współczesnej i problemie jej reprodukcji. Niestety, pastelowe i cukierkowe kolory, falliczne kształty oraz defekacja bohaterki, zupełnie nie pasowały do tej tematyki. Prawdopodobnie, żeby docenić film trzeba odkryć drugie dno. Mnie się to nie udało.

Trzecia retrospektywa, wielokrotnie nagradzanego artysty Raoula Servaisa była pełna odniesień do historii, wizji przyszłości, pytań o kondycję ludzkości. Widać było również jak wszechstronnym artystą jest Servais – filmy były różnorodne pod względem techniki wykonania, co wprowadziło odpowiednią dozę niepokoju estetycznego i nie znudziło widzów nawet na moment.

W trakcie Festiwalu odbyła się także konferencja naukowa Animowany Nieznany. Twórcy animacji stanęli wobec problemu Innego. Podczas spotkania prelegenci poruszyli kwestie reprezentowania Innego, czyli jednostki lub nawet grupy społecznej w animacji. Wykluczenie to dotyczyło nie tylko kwestii etnicznych, ale także rasowych czy historycznych. Konferencji towarzyszyły dwa pokazy filmowe bezpośrednio związane z problemem inności, wyobcowania.

Program ósmej edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych Animator był bardzo bogaty i różnorodny. Spotkaniom, warsztatom i mistrzowskim śniadaniom towarzyszyły pokazy konkursowe, które są największym magnesem Festiwalu. O nagrody Złotego, Srebrnego i Brązowego Pegaza walczyły filmy krótko- i długometrażowe z całego świata.