Pieśń kolibra to trzecia powieść niemieckiej autorki dostępna na polskim rynku. Tym razem Ana Veloso zabiera Czytelnika w podróż do odległej, osiemnastowiecznej Brazylii. Salvador de Bahia, gdzie toczy się akcja powieści, była do roku 1976 stolicą portugalskiej kolonii. Do dzisiaj region ten pozostaje najbardziej afrykańskim stanem w całej Brazylii o czym świadczy duża popularność samby, afrykańskich wierzeń religijnych czy capoeiry.

Mieszkańcy kraju Vasco da Gamy napadali na afrykańskie wioski i uprowadzali ich mieszkańców. Nie inaczej było z Imaculadą, córką wodza Mukua-nguzu i żoną poważanego i szanowanego Uanhengi. Zdradzona przez własną siostrę została pojmana i doprowadzona na statek, którym trafiła do Ameryki Południowej. Los nie był dla niej łaskawy. Podczas długiej, męczącej i śmiertelnie niebezpiecznej podróży straciła dziecko, a potem trafiła na targ niewolników, gdzie została sprzedana jak worek kukurydzy. Kolejne pięćdziesiąt lat spędziła w niewoli. Była poniewierana, bita, gwałcona, odsprzedawana i pozbawiana kolejnych dzieci, które zawsze były własnością ojca – pana.

Historię Imaculady, której prawdziwe afrykańskie imię brzmi Kasinda, poznajemy dzięki młodej niewolnicy Lui. Jako nieliczna potrafi ona pisać i czytać, co skrzętnie ukrywa przed swoimi właścicielami. O jej tajemnicy wie tylko Imaculada, stara i szalona czarownica, która we wszystkich wzbudza lęk i niechęć. Tymczasem Lua spędza ze starą Afrykanką coraz więcej czasu i z każdym kolejnym dniem historia jej tragicznego życia pochłania ją coraz bardziej. Jest nią zafascynowana tak głęboko, że postanawia spisać losy córki wodza.

Lua jest zupełnie inna niż Imaculada. Urodziła się w niewoli i tak naprawdę nie zna pojęcia wolność. Jako niewolnica domowa, służąca sinhazinhy Eulalii, córki właścicieli Sao Fidelio, ma ona przywileje, z których nie mogą korzystać niewolnicy pracujący na polach trzciny cukrowej. Przede wszystkim Lua może swobodnie poruszać się po Casa Grande, gdzie mieszkają senhor Felipe, jego żona, Dona Ines oraz ich dwoje dzieci. Poza tym Lua ma więcej czasu dla siebie, ma dostęp do biblioteki, w której potajemnie pochłania kolejne książki, a jej jedynym obowiązkiem jest usługiwanie młodej damie. Lua nie wie, czym jest ciężka praca w polu, nie wie, czym są oparzenia słoneczne, odwodnienie i śmiertelne zmęczenie. Dla młodej dziewczyny urodzonej w niewoli, która Afrykę zna tylko ze słyszenia, marzenia o wolności są czymś niezwykle abstrakcyjnym. A jednak któregoś dnia postanawia uciec z Sao Fidelio.

Historia przedstawiona przez Anę Veloso zmusza do postawienia pytania, czy jako mieszkańcy Starego Kontynentu powinniśmy być dumni ze swojej przeszłości. Czy spłaciliśmy swój dług wobec Czarnego Lądu powstały w czasach, kiedy byliśmy najeźdźcami i kolonizatorami? Czy nie powinniśmy czuć się obowiązani do udzielenia pomocy mieszkańcom najuboższego regionu świata? Czy dzieci umierające z głodu, braku wody zdatnej do picia i z braku pomocy medycznej nie powinny głośniej domagać się pomocy od nas, Europejczyków? Napadaliśmy na wioski ich przodków, mordowaliśmy mieszkańców, a najsilniejszych wywoziliśmy siłą do odległej Ameryki tylko po to, aby na nas pracowali. Historia Imaculady – Kasindy zmusza do refleksji nad brutalnością i niesprawiedliwością takiego postępowania.

Pieśń kolibra to także powieść o wolności. W przypadku niewolników, którzy przypłynęli z odległej Afryki, uczucie tęsknoty za ojczyzną i za niezależnością jest w pełni uzasadnione. Ale czy Lua urodzona w niewoli, w dość wczesnym wieku odebrana swoim rodzicom i wychowywana w Casa Grande, gdzie podjęła pracę guwernantki, może odczuwać tęsknotę za wolnością? I czy w jakikolwiek sposób można ją winić za to, że postrzega swoją sytuację życiową za w pełni zadowalającą? Dziecko odebrane swoim rodzicom tuż po urodzeniu i przekazane innej rodzinie na wychowanie, nie odczuwa tęsknoty za biologiczną matką, czy ojcem. Podobnie młoda mulatka wychowywana w Sao Fidelio nie rozumie takich pojęć jak wolność czy niezależność. Powieść Any Veloso to pytanie o to, czy odebranie możliwości tęsknoty za wolnością nie jest złem samym w sobie? Szczególnie w sytuacji, kiedy większość niewolników nie nabyła umiejętności pisania i czytania, a ich całe życie ogranicza się do pracy, jedzenia i krótkich amatorskich koncertów, jakie organizują wieczorami dla zabicia czasu.

Książka zmusza do zastanowienia się nad jeszcze jednym problemem. Czy niewolnictwo naprawdę było grzechem tylko osiemnastego wieku, czy może istnieje do dnia dzisiejszego? Czy kapitalizm, wysoki poziom bezrobocia i ogólnoświatowy kryzys nie wywołał kolejnej fali niewolnictwa? Nie tylko w Ameryce Południowej, nie tylko w Chinach, ale także w Europie. Czy zmuszanie pracowników do ciężkiej kilkunastogodzinnej pracy, co od wielu lat praktykują wielkie korporacje, nie jest formą niewolnictwa XXI wieku? Z tą tylko różnicą, że trzysta lat temu zmuszaliśmy do pracy mieszkańców Afryki, a dzisiaj Polak Polakowi niewolnikiem.

Powieść Pieśń kolibra Any Veloso jest doskonałą kombinacją wartkiej akcji, nieoczekiwanych zwrotów i tragicznych losów milionów Afrykańczyków. Autorka w mistrzowski sposób łączy wątki miłosne z cierpieniem i rozpaczą, a przyjaźń przeplata z kolejnymi intrygami.