DJ-BoBo-koncert-w-walentynki-Plakat_largeBył Michael Jackson – król muzyki pop i jest DJ Bobo król europejskiej sceny dance. Obaj panowie spotkali się w 1996 roku, podczas ostatniej trasy koncertowej Jacksona – HIStory. Wystąpili wówczas na jednej scenie – ustawionej na warszawskim lotnisku Bemowo. DJ Bobo zaśpiewał jako suport króla pop.

Sympatyczny Szwajcar urodzony w 1968 roku sam był promotorem znanych i lubianych zespołów na europejskiej scenie dance i pop. W latach ’90 to właśnie na jego koncertach swoje muzyczne występy rozpoczynały takie gwiazdy jak Backstreet Boys, czy ‘N Sync z 15-letnim wówczas Justinem Timberlakiem. Wspólne trasy koncertowe okazały się dla amerykańskich boysbandów przepustką do dalszych sukcesów.

Sam DJ Bobo zadebiutował na scenie w roku 1992. Rok później otrzymał pierwszą w swojej długoletniej karierze nagrodę MTV Music, za singiel Somebody dance with me. Do tej pory nagrał dziewiętnaście albumów studyjnych, ostatni z nich Circus ukazał się na rynku 10 stycznia 2014 roku.

Wokalista, tancerz i producent, który od ponad dwudziestu lat cieszy się ogromną popularnością jest znany nie tylko z porywającej, tanecznej i energetycznej muzyki. Każdy występ DJ Bobo to starannie dopracowany show łączący w sobie muzykę, dynamiczną choreografię, znakomitą grę świateł oraz najnowsze, spektakularne efekty pirotechniczne. Jego show tematyczne cieszą się ogromną popularnością na całym świecie, od Europy Zachodniej, poprzez Azję aż po Australię. Jego ostatnią trasę koncertową Dancing Las Vegas Tour 2012 w samej Europie obejrzało ponad 200 tysięcy widzów.

Poznański koncert artysty, który odbył się 15 lutego 2014 roku w Hali Arena nie był może tak spektakularny jak występ sprzed sześciu lat. Zabrakło grupy tancerzy, bogatej scenografii i zapierających dech w piersiach efektów pirotechnicznych. Scena była raczej skromna, a efekty świetlne ograniczyły się do kilkunastu kolorowych reflektorów. Jak zapowiedzieli organizatorzy – był to koncert kameralny. Nie wpłynęło to jednak na zachowanie publiczności, która dała się porwać gorącym rytmom już od pierwszej chwili. Wszystko za sprawą wyjątkowego repertuaru, który znacznie odbiegał od prezentowanego w Europie Zachodniej. Na koncert złożyły się wyłącznie największe przeboje artysty, które już od połowy lat ’90 ubiegłego stulecia królowały na listach przebojów. Nie mogło i nie zabrakło takich hitów jak chociażby: Somebody dance with me, Take control, Love is all around, There is a party, Freedom, Pray, Respect yourself, Around the world, Together, What a feeling, Chihuahua, czy Superstar. Pojawiły się również piosenki z ostatniej płyty – latynoska Fiesta Loca, czy delikatnie rockowy kawałek, Are you ready to party.

Gościem specjalnym koncertu był szwajcarski wokalista pop młodego pokolenia, Jesse Ritch. Nie tylko towarzyszył DJ-owi Bobo na scenie, ale wystąpił jako suport rozgrzewając poznańską publiczność przebojami ze swojej debiutanckiej płyty.

Sentymentalna podróż w czasie, rozmaite gatunki muzyczne, od dance, przez pop aż po muzykę latynoską oraz czteroosobowy zespół muzyczny i dwie piękne kobiety, które towarzyszyły wokaliście na scenie okazały się kluczem do sukcesu sobotniego koncertu. Publiczność nie tylko tańczyła, ale również śpiewała i dała się zaprosić do wspólnej zabawy.