Kołysanka dla RosalieNa polskim rynku wydawniczym liczną reprezentację mają książki, w których czytelnik zostaje przeniesiony w urokliwe miejsca, ciche zakątki, klimatyczne, stare domostwa, książki, w których akcja rozgrywa się z dala od zgiełku wielkich aglomeracji. Fanom tego typu literatury z pewnością przypadnie do gustu nowa powieść Renaty Kosin, w której podziwiać możemy architektoniczne walory położonego na Warmii pałacu, śledzić losy jego właścicieli oraz odkrywać noszące piętno burzliwych dziejów, mroczne tajemnice rodzinne i historię regionu. Kołysanka dla Rosalie to dobra propozycja na nadchodzący majowy weekend.

Renata Kosin jest autorką scenariuszy teatralnych oraz powieści Mimo wszystko Wiktoria, Bluszcz prowincjonalny oraz Tajemnice Luziy Bein, której kontynuacją jest Kołysanka dla Rosalie. W pierwszym tomie młoda dziennikarka Klara bada losy kobiety, której zwłoki zostają odnalezione na starym cmentarzu. To, co odkrywa okazuje się być fascynującą historią rodzinną i właśnie z tym wątkiem powiązana jest akcja najnowszej powieści autorki.

Do pałacu w Wartemborku, którego Klara jest współwłaścicielką, przyjeżdżają kolejni goście. Są wśród nich unikający towarzystwa wędkarze, dystyngowany starszy pan, nieco roztargniona młoda kobieta, sympatyczne niemieckie małżeństwo, mniej sympatyczne małżeństwo z Polski oraz odrobinę ekscentryczny pisarz badający historię regionu. Do literackiego Wartemborka, który w rzeczywistości jest niewielką warmińską miejscowością o nazwie Barczewo, przybywają także – związani z historią Luizy Bein – szwajcarscy przyjaciele młodej dziennikarki z dziećmi – siedmioletnią Rosalie i trzyletnim Albertem. W pałacu zaczynają dziać się dziwne rzeczy: nocami słychać tajemniczą melodię, podrzucane zostają zwiędnięte kwiaty, ktoś pisze dziwne hasła na lustrze, a piwnica nosi wyraźne ślady obecności osób trzecich. Klara, walcząca o utrzymanie przy życiu swego burzliwego związku z Jakubem, bardzo źle znosi wszystkie te niewyjaśnione zdarzenia. Jak się jednak okazuje, są one  jedynie początkiem zawirowań jakie spotkać mają bohaterów  powieści Renty Kosin. Losy właścicieli pałacu zaczynają przecinać się z tym, co przytrafia się ich gościom, każdy z nich przestaje być tym, kim wydawał się na początku, pojawiają się kolejne zagadki i tajemnice, których rozwiązanie wiedzie przez mroczne sekrety masonerii, tajemnych rytuałów i wiedzy godnej tylko wtajemniczonych.

Kołysanka dla Rosalie to połączenie literatury kobiecej z prozą o zabarwieniu kryminalnym, sensacyjnym i przygodowym. Czytelnik znajdzie tu stopniowo budowane napięcie i unoszącą się atmosferę tajemnicy, przedstawionej z kobiecej, nieco zbyt emocjonalnej perspektywy. Autorka przedstawia historię, której znaczącym elementem są losy burzliwego związku z mężczyzną i towarzyszące temu problemy. Schemat fabuły jest dość dobrze znany i konsekwentnie realizowany, nie mniej jednak historia wydaje się być trochę przerysowana i mało wiarygodna. Mało wiarygodne są też przedstawione w powieści postaci, a zwłaszcza główna bohaterka, z perspektywy której opisywane są wszystkie wydarzenia. Jest ona nieco denerwująca, nad wyraz emocjonalnie reaguje na wszystko, co jej się przytrafia, przez co staje się bardzo stereotypowo naszkicowaną  postacią kobiecą. Na jej obronę działać może fakt, który czytelnik pozna na końcu książki, nie mniej jednak trudno określić Klarę bohaterką z krwi i kości.

Niewątpliwym plusem Kołysanki dla Rosalie jest umiejscowienie akcji w polskich realiach. To, co znane z amerykańskich produkcji – tajemnica, mistycyzm, tajemnicze bractwa, łączenie się przeszłości z teraźniejszością – pojawia się u Renaty Kosin „u nas”. Autorka sprawnie wykorzystała burzliwą historię naszego kraju czy też, w tym przypadku, przede wszystkim regionu i ubrała w literackie ramy kawałek naszej przeszłości. Dodanie do tego elementów mrocznych i tajemniczych pozwoliło na zorganizowanie całej akcji powieści i nadanie jej atrakcyjności.

Kołysankę dla Rosalie potraktować można jako inspirację do wyruszenia w Polskę, bo przecież mamy z czego być dumni. Warto czasem otworzyć oczy i rozejrzeć się wokół siebie, gdzie czeka wiele fascynujących i jeszcze nieodkrytych historii. Nie trzeba ich szukać gdzieś daleko.