Jubileusz 140-lecia Teatru Polskiego w Poznaniu i jednocześnie 40 urodziny reżysera Piotra Ratajczaka zakończyły się wystrzałem wielobarwnego confetti, które przykryło zarówno scenę, jak i widownię. Nie zabrakło również grającej urodzinowy hymn świeczki oraz tortu, który z pewnością smakował reżyserowi. Tradycyjnie były też bukiety i kosze kwiatów, długie podziękowania i jeszcze dłuższe owacje publiczności. A wszystko to wydarzyło się nomen omen w piątek, trzynastego we wnętrzach Teatru Polskiego w Poznaniu, tuż po premierze najnowszej sztuki, Reisefieber, czyli podróż w nieznane.

07 maja minie 30 lat od śmierci Adama Bahdaja, autora powieści Podróż za jeden uśmiech, która stała się punktem wyjścia dla autorów gorzkiej komedii wystawionej w Teatrze Polskim. Poldek i Duduś, bohaterowie powieści Bahdaja spotykają się po dwudziestu latach i wyruszają w ostatnią podróż autostopem. Celem ich wyprawy jest oczywiście Międzywodzie, które, pomimo upływu czasu, wciąż wspominają z tęsknotą. Ogórki małosolne na plaży, amatorskie mecze piłki nożnej, piękne dziewczyny, pierwsza miłość – co jeszcze zostało z tych wspomnień?

Reisefieber, czyli podróż w nieznane -fot. Magdalena Ośko, Maciej Bogunia (4)

Reisefieber, czyli podróż w nieznane to tak naprawdę zaproszenie publiczności do wspólnej wyprawy w głąb siebie. Już na początku spektaklu aktorzy schodzą ze sceny i grają z widowni zacierając tym samym granicę pomiędzy tym, co odtwarzane a tym, co oglądane. Każdy widz może wyruszyć we własną podróż. Odkryć w bohaterach komedii samych siebie – spojrzeć na własne życie przez pryzmat głównych bohaterów, Poldka i Dudusia. Obaj czterdziestoletni spotykają się po latach po to, by skonfrontować pełną młodzieńczych marzeń przeszłość z teraźniejszością, chłopięce przygody z brutalną i nie zawsze sprawiedliwą codziennością. Tytułowa podróż w nieznane staje się dla nich próbą poznania samych siebie. I do tego poznania zapraszają również widzów.

Rozsądny, odpowiedzialny, a jednocześnie egoistyczny Duduś pracuje w korporacji, mieszka na strzeżonym osiedlu i próbuje zaakceptować własną samotność. Nigdy się nie ożenił, a dzieci uważa za zło tego świata – hałasujące, przeszkadzające i zakłócające codzienny spokój. Zupełnie inaczej potoczyło się życie Poldka. Mąż i ojciec ciężko pracuje, żeby móc utrzymać rodzinę, a i tak pensja ledwie starcza na opłacenie rachunków. Długa podróż autostopem pozwala im obu dostrzec, co tak naprawdę osiągnęli w życiu, a co jeszcze mogą zdobyć.

Reisefieber, czyli podróż w nieznane -fot. Magdalena Ośko, Maciej Bogunia (2)

Ciekawym zabiegiem konstrukcji dramatu jest wprowadzenie na scenę trzech par bohaterów, którzy wzajemnie się uzupełniają, a nawet przenikają. Takie rozwiązanie wzmacnia poczucie, że tak naprawdę w każdym z nas tkwi trochę Poldka, trochę Dudusia. Każdy widz przechowuje w pamięci swoją własną podróż za jeden uśmiech, każdy ma swoje miejsce szczególne, do którego chętnie powróciłby po latach. I nie po to, by zobaczyć jak wiele się tam zmieniło, ale po to, by odkryć samego siebie na nowo.

Wprowadzenie par tych samych bohaterów na scenę ma również znaczenie dla samej akcji spektaklu, która staje się niezwykle dynamiczna. W roli Poldka występują Jakub Papuga, Przemysław  Chojęta i Andrzej Szubski, natomiast w Dudusia wcielają się Michał Kaleta, Piotr Kaźmierczak i Wiesław Zanowicz. Na scenie pojawiają się również Mariusz Adamski i jedyna kobieta w spektaklu – Barbara Prokopowicz.

[fot.  Magdalena Ośko / Maciej Bogunia]