Nadciąga nocII wojna w Zatoce Perskiej, która rozpoczęła się wczesną wiosną 2003 roku oraz następująca po  niej misja stabilizacyjna w Iraku to jeden z najpoważniejszych konfliktów zbrojnych XXI wieku. Celem działań podjętych przez NATO i ONZ, w tym głównie przez wojsko amerykańskie, było obalenie prezydenta Saddama Husajna oraz sunnickiego rządu tworzonego przez partię Al Baas. Misja, która w oczach Irakijczyków miała się zakończyć w przeciągu kilku tygodni, ewentualnie kilku miesięcy, trwała siedem lat. Dopiero w sierpniu 2010 roku amerykańskie wojska bojowe opuściły Irak, pozostawiając tam, na kolejne  półtora roku, pięćdziesiąty tysięcy żołnierzy. Ich zadaniem było szkolenie irackiej policji oraz wojska. Ostatni Amerykanin biorący udział w misji stabilizacyjnej opuścił Irak  18 grudnia 2011 roku.

We wtorek 20 marca 2003 roku o godzinie 05:34 Stany Zjednoczone Ameryki z własnego wyboru rozpoczęły wojnę napędzaną olbrzymią ambicją i być może szaleństwem. (…) Amerykańskie wojsko podjęło długi marsz ku bagdadzkiej cytadeli Saddama Husajna. (…) Jego celem były podbój, a następnie przebudowa starożytnej krainy na własny obraz – zuchwały i pewny siebie. Zgodnie ze swoimi powszechnie wyrażanymi zamiarami miało szerzyć demokrację na całym Bliskim Wschodzie. Podsuwało stosowane odruchowo hasła – wyzwolenie i wolność – krajowi, którego wartości samo nie rozumiało.*

Co ciekawe, Irakijczycy czekali na amerykańską inwazję z dużym zainteresowaniem, niegasnącym pragnieniem dokonania zmiany we własnym kraju i z niecierpliwością. Pragnęli wolności i demokracji. Chcieli uwolnić się od dyktatury i wszechobecnych opresji ze strony jednoosobowej władzy. Wierzyli nawet, że dzięki amerykańskiemu wojsku uda im się wkroczyć na zupełnie nową drogę, a Irak – w szczególności Bagdad – odzyska dawny blask świetności. Wierzyli, ale tylko do czasu…

Szybko okazało się, że Amerykanie nie byli przygotowani ani do wojny, ani do schwytania Saddama Husajna i zaprowadzenia demokracji w Iraku. Nie rozumieli kultury oraz tradycji tego bliskowschodniego państwa i nie potrafili rozmawiać z jego obywatelami. A co gorsze, nie umieli ich także słuchać. Posługiwanie się amerykańskimi pojęciami wolności i demokracji, a także odwołanie do amerykańskiego systemu wartości doprowadziły do tego, że wojna w Iraku stała się najkrwawszym międzynarodowym konfliktem zbrojnym XXI wieku.

Amerykański dziennikarz libańskiego pochodzenia, Anthony Shadid na przestrzeni ośmiu lat wielokrotnie odwiedzał Irak. Znał Bagdad i jego mieszkańców tuż przed wojną, w trakcie inwazji, a także podczas zachodniej okupacji. Na podstawie licznych rozmów prowadzonych z przedstawicielami różnych środowisk i różnych warstw społecznych, a także o różnych, skrajnie odmiennych przekonaniach politycznych i religijnych, kreśli obraz życia przeciętnego Irakijczyka. Stara się zrozumieć, dlaczego pierwotny entuzjazm spowodowany amerykańską inwazją przeobraził się w krwawą wojnę religijną. Jednocześnie nikogo i niczego nie ocenia, nie zmusza czytelnika do przyjęcia jego własnych przekonań, bo właściwie ich nie zdradza. Chłodnym i obiektywnym okiem przybliża obraz okupowanego Iraku.

Nadciąga noc jest doskonałym reportażem przedstawiającym nie tylko fakty historyczne, ale przede wszystkim przybliżającym kulturę i sposób myślenia Irakijczyków. Obalenie Saddama Husajna, które spowodowało próżnię władzy i pozbawiło ludzi podstawowych praw, doprowadziło do kryzysu tożsamości – mówi jeden z rozmówców Shadidiego. Brak prądu, brak pracy i związany z tym brak pieniędzy spowodowały upadek moralności. Wolność, o którą walczyli, i której pragnęli mieszkańcy Iraku wprowadziła chaos na ulicach Bagdadu i innych dużych miast. Wszystko – świat, ludzie, sytuacje stały się tajemnicze i niejasne; ghamid, jak podkreślają ci, z którymi udało się autorowi porozmawiać.

Sytuację bezprawia doskonale wykorzystali przywódcy religijni, którzy bardzo szybko zaczęli zdobywać coraz większą popularność. Ich zwolennicy rekrutowali się z najbiedniejszych warstw społecznych, którym wojna odebrała podstawowe środki do życia. Obalenie dyktatora i niekończąca się okupacja wymusiły poszukiwanie autorytetu, który umiałby odpowiedzieć na szereg pytań nurtujących Irakijczyków. Niezadowolenie, zarówno wśród uciskanych przez Husajna szyitów, jak i wśród sunnitów, którzy stracili władzę wciąż rosło a pytań bez odpowiedzi przybywało. Jak mają zakończyć okupację według nich nieuprawnioną? Jak mają bronić swojej kultury, którą – jak sądzili – okupanci mieli nadzieję przekształcić, tak żeby służyła ich własnym celom? Jak mają zachować własną tożsamość – jako Irakijczycy, Arabowie i przede wszystkim jako muzułmanie?*

Przedłużająca się misja stabilizacyjna, jak nazywał okupację amerykański rząd, doprowadziła do obudzenia się skrajnych emocji. Przywódcy duchowi wykorzystali rodzącą się nienawiść do Amerykanów dla własnych celów. Coraz częściej w ich przemówieniach pojawiały się takie hasła jak wojna religijna, dżihad, czy męczennik, ginący na polu walki za wiarę i za ojczyznę. Próżnia, jaka powstała po obaleniu dyktatora i jego rządu, została wypełniona przez polityczny, radykalny islam. Dowódcy wojsk zachodnich długo ignorowali tworzący się front antyamerykański wierząc bezkrytycznie w swoją potęgę. Tymczasem tak naprawdę pokazali swoją słabość. Brak dialogu, brak szacunku dla tradycji, a także zastosowanie własnego systemu wartości w kraju o tak odmiennej kulturze, doprowadziły do całkowitej porażki misji stabilizacyjnej.

Sytuacji nie poprawiły ani pierwsze od półwiecza wolne wybory przeprowadzone w styczniu 2005 roku, ani stopniowe przekazywanie władzy Irakijczykom, ani też wycofanie się wojsk okupacyjnych. Ponad dziesięć lat po inwazji w Zatoce Perskiej, Bagdad wciąż pozostaje miastem duchów. Starożytna stolica całej kultury arabskiej została zamieniona w twierdzę, na terenie której wciąż słychać strzały, wciąż płoną samochody – pułapki, a na ulicach rządzi terror. Są to tylko skutki wieloletniej okupacji prowadzonej przez wojska NATO i ONZ, która dała wolność przede wszystkim radykalnym islamistom. Dlaczego zakrojona na szeroką skalę misja stabilizacyjna zakończyła się klęską? Dlaczego potężni militarnie, jak się powszechnie sądzi, Amerykanie po raz kolejny ponieśli w tym rejonie świata porażkę? Na te i na wiele innych pytań dotyczących codziennego życia w okupowanym Iraku odpowiada reportaż Anthony’ego Shadida Nadciąga noc.

* A. Shadid, Nadciąga noc, Wyd. Czarne, s. 79

* tamże, s. 385

 

Współpraca

czarne_logo_pelne