Są artyści, których publiczność kocha za to, że czarują swoim wokalem. Są artyści, których się kocha za to, że zachwycają swoim tańcem. Są też tacy artyści, którzy niedostatek talentu wynagradzają swoim wyglądem, poczuciem humoru, szarmancją i elegancją. Ale jest też taki artysta, którego natura obdarzyła niewiarygodnym głosem, wspaniałym poczuciem rytmu, nienagannym wyglądem i ogromnym poczuciem humoru, a jednocześnie skromnością i dystansem do samego siebie. Artystą, który wzbudza sympatię gdziekolwiek się pojawi jest kanadyjski wokalista i kompozytor – Matt Dusk.

W wieku siedmiu lat podjął naukę w do St. Michael’s Choir School, gdzie uczył się przez kolejne jedenaście lat. Pierwotnie w kręgu jego zainteresowań pozostawała opera i muzyka klasyczna, ale po usłyszeniu nagrań Tony Bennett i Sarah Vaughan zaczął zmieniać swój styl muzyczny. W roku 1998 wygrał konkurs młodych talentów – Canadian National Exhibition Rising Star Competition, pokonując 654 jego uczestników. W roku 1999 rozpoczął studia na wydziale muzycznym, gdzie swoją uwagę skoncentrował na jazzie i muzyce popularnej. Dusk otrzymał Stypendium Oscara Petersona, a w roku 2002 został uhonorowany dyplomem z wyróżnieniem w dziedzinie muzyki.We wrześniu 2013 roku Matt wystąpił podczas inauguracji Festiwalu Jazzowego w Tokio, gdzie zagrał na jednej scenie z

Od roku 2003 Matt Dusk współpracuje z wytwórnią Decca Records. która jak do tej pory wydała cztery albumy artysty: Peace on earth (2004), Two Shots (2004), Back In Town (2006) oraz Good News (2009). 12 lutego 2013 roku (polska premiera odbyła się dwa miesiące później) na rynku ukazała się nowa płyta Matta –  My Funny Valentine: A Chet Baker Songbook, która w Polsce osiągnęła już status złotej płyty.

25 listopada 2013 w poznańskiej Sali Ziemi odbył się pierwszy z czterech występów wokalisty w Polsce, do której wraca po czterech latach przerwy. Trasa koncertowa jest promocją nowego albumu, którą Dusk składa muzyczny hołd swojemu idolowi z młodości, Chetowi Bakerowi. Ale na koncertach usłyszeć można nie tylko najnowsze propozycje wokalisty, ale również największe przeboje i najpiękniejsze ballady z poprzednich albumów. Poznańska publiczność miała okazję usłyszeć między innymi wzruszające ballady Five, All The Way, czy Two Shots of Happy, One Shot of Sad, która została napisana przez Bono i The Edge dla Franka Sinatry. Niestety, artysta nie zdążył jej zaśpiewać.

Spokojne ballady przeplatały się z jazzowymi standardami; nie zabrakło również bardziej swingowych, a nawet rock’n’rollowych kawałków, jak chociażby Good News, Back in town czy I wouldn’t change a thing. Poznańskiej publiczności nawet nie trzeba było zapraszać do wspólnej zabawy – nogi same rwały się do tańca.

Niespodzianką dla fanów wokalisty było spotkanie przy fortepianie – niepozbawione żartów i anegdot z życia muzyka, które dopełniły krótkie fragmenty cover’ów innych artystów: Ricka Astleya, Eltona Johna, czy rodzimego zespołu Bolter. Matt wspólnie z publicznością wykonał refren największego przeboju śpiewanego przez Jana Zielińskiego – Daj mi tę noc.

Na scenie wokaliście towarzyszyli znakomici instrumentaliści: Adrean Farrugia (fortepian), Ross McIntyre (kontrabas, gitara), Ben Riley (perkusja), Brad Goode (trąbka) oraz Steve Macdonald (saksofon).

Koncert zakończył się wspólnym wykonaniem przeboju napisanego przez Paula Ankę dla Franka Sinatry My way. Poznańska publiczność nagrodziła artystę długimi owacjami na stojąco, na które w pełni zasłużył. Jego występ był niepowtarzalny, pełen emocji i muzycznych wzruszeń, które na długo pozostaną w sercach widzów.

Wszystkich, którzy chcieliby przeżyć niezwykłe spotkanie z utalentowanym i jednocześnie skromnym muzykiem zapraszam na koncerty do Wrocławia (26,11,2013), Warszawy (27,11,2013) i Gdańska (28,11,2013).

matt-dusk_sm-640x426