Wystawa, koncerty, specjalne atrakcje dla dzieci i Święty Mikołaj, który przybył do stolicy Wielkopolski w dość niekonwencjonalny sposób – w sobotę zakończył się Szanta Claus Festiwal. Poznańscy wodniacy bawili się w tym roku już po raz dwunasty.

Wszystko zaczęło się jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku na Politechnice Poznańskiej. Wodniacy, tęskniący za krótszymi i dłuższymi rejsami, postanowili spotkać się w samym środku zimy i… powspominać, pośpiewać, wspólnie spędzić czas. Z tych właśnie spotkań wyrosła idea zimowego festiwalu szantowego – Szanta Claus, który w tym roku zagościł w Poznaniu już po raz dwunasty.

Tegoroczną edycję festiwalu otworzyła wystawa fotografii Poznaniacy na Szpicbergenie, która odbyła się w piątkowe popołudnie w Ośrodku Kultury Żeglarskiej i Marynistycznej przy ul. Wodnej. Tuż po wernisażu, żeglarze, marynarze i miłośnicy szant rozpoczęli muzyczną część swojego corocznego spotkania. Oficjalne otwarcie XII Szanta Claus odbyło się w Tawernie Zęza w piwnicy Restauracji Pióro Feniksa na poznańskim Starym Rynku. Na festiwalowej scenie wystąpili zespół Flash Creep oraz Andrzej Kaukaz Kałamaja z zespołem. Zabawa z szantami w tle trwała do późnych godzin nocnych.

A już w sobotę rano, w sali koncertowej Poznańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej przy ul. Solnej rozpoczął się drugi dzień poznańskiego festiwalu. Punktualnie o godzinie 10:00 Grupa Trzymająca Ster zaprosiła do wspólnej szantowej zabawy swoich najmłodszych sympatyków. Główną atrakcją mikołajkowego koncertu dla dzieci była oczywiście wizyta Świętego Mikołaja, który przypłynął na scenę prosto z Finlandii. Były prezenty, muzyczne podarunki, wspólne śpiewanie i zabawa z najmłodszymi.

W samo południe rozpoczął się przegląd konkursowy. Jury pod przewodnictwem Izy Puklewicz nie miało łatwego zadania. Po burzliwych obradach zdecydowano nagrodzić grupę Jan i Klan, która na potrzeby poznańskiego festiwalu zmieniła swoją nazwę na Święty Jan i szanta Klan. Laureat otworzył też sobotni koncert główny, podczas którego przed poznańską publicznością zaprezentowali się: Jakub Paluszkiewicz z Poznania, Grupa Trzymająca Ster z porywającą szantą San Escobar, charyzmatyczna Marta Śliwa, która już od pierwszych minut swojego występu stworzyła wyjątkową więź z publicznością, zapraszając ją do wspólnego śpiewania. Live Slow – Sail Fast to hasło, które towarzyszyło występowi zespołu Formacja. Brzmieniem akordeonu, mandoliny, dud i fletów porwali słuchaczy do wspólnej zabawy. Atmosfera zrobiła się naprawdę gorąca. Na zakończenie tej części wieczoru na scenie pojawiła się grupa Mechanicy Szanty, których przeboje śpiewają już kolejne pokolenia wodniaków. Zabawa w auli poznańskiej Szkoły Muzycznej trwała do późnych godzin wieczornych, a nie był to jeszcze koniec festiwalu.

XII Szanta Claus zakończył się bowiem w Tawernie Festiwalowej w Piórze Feniksa, gdzie za okazaniem biletu z koncertu głównego można było posiedzieć słuchając szant, rozmawiając z przyjaciółmi i popijając żeglarskie trunki. Tegoroczne spotkanie żeglarzy, marynarzy, miłośników szant i „lądowych szczurów” lubiących wspólne śpiewanie trwała do białego rana. Kolejne muzyczne święto poznańskich wodniaków już za rok.

 [fot. Tomasz Szefer]