WirW książce Frode Granhusa, skandynawskie, chłodne i surowe wybrzeże ponownie staje się tłem tragicznych wydarzeń – zbrodni i wychodzących na jaw historii, które skrzętnie ukrywane, nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Jak to jednak w kryminalnych opowieściach bywa, dociekliwość śledczych oraz odwieczna zasada, w myśl której prawda w końcu wychodzi na jaw, sprawiają, że leniwą, ukrytą wśród zimnych skał wioskę przechodzi dreszcz przerażenia.

Fabuła Wiru rozgrywa się w dwóch nadmorskich miejscowościach. W większej z nich, bawiący się na wybrzeżu chłopcy znajdują mężczyznę, którego ktoś przykuł do skał z rękami ukrytymi pod lodowatą wodą. Nieszczęśnika udaje się uratować, jednak już niebawem miejscowa policja zawiadomiona zostaje o kolejnej, równie brutalnej i jeszcze bardziej wymyślnej, zbrodni. W oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów na północ Bergland, spokój mieszkańców burzy z pozoru niewinne zjawisko – w morze ktoś wysyła porcelanowe lalki, ułożone na maleńkich tratwach. Szybko okazuje się, że dziecięce zabawki są tajemniczym znakiem. Sprawa przybiera na powadze, kiedy na brzegu morza odnaleziona zostaje poważnie ranna dziewczyna, ubrana dokładnie tak, jak jedna z lalek. Sprawca nie zapomniał o żadnym szczególe, a ślady wyraźnie wskazują, że zadał sobie nawet trud ufarbowania włosów ofiary.

Jak nie trudno się domyślić, dwie pozornie nie związane ze sobą sprawy okazują się łączyć w kilku punktach, a policjanci zmuszeni zostają do podjęcia współpracy. W nietkniętej strefie nie pozostaje także to, co najbardziej chronione i najbliższe głównym bohaterom – ich życie prywatne, poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa.

Powieść Granhusa charakteryzuje niepowtarzalny klimat. I nie jest to tylko typowa dla gatunku atmosfera napięcia i niepokoju, każąca z coraz większą prędkością przerzucać kolejne strony i niepozwalająca na odłożenie książki na bok. Choć i tych elementów Wirowi, jako godnemu reprezentantowi kryminalno-thrillerowego świata literackiego, nie brakuje. Klimat u Granhusa rozpościera się gdzieś pomiędzy tragicznymi wydarzeniami, rozterkami głównych bohaterów i chęcią szybkiego rozwiązania zagadki. Atmosferę książki buduje w dużej mierze wszystko to, co rozwojowi akcji i napięciom fabularnym towarzyszy, czyli surowa, nieprzychylna człowiekowi  i nieprzejednana natura. Pomimo iż brakuje tutaj opisów przyrody, narracyjnych dygresji i dłuższych spojrzeń w dal, czytelnik może niemal usłyszeć zawodzenie wiatru, szum morza, chłodne i wilgotne powiewy. Wszystko to, co otacza bohaterów i staje się kontekstem rozgrywających się na kartach książki wydarzeń, podkreśla ich charakter, specyficzne osamotnienie i brak nadziei na szczęśliwe zakończenie.