Oprócz błękitnego nieba, nic mu dzisiaj nie potrzeba – takimi słowami zakończył się niedzielny koncert w poznańskiej Hali Arena. Na scenie wystąpiły największe gwiazdy polskiej sceny: Małgorzata Ostrowska, Anna Wyszkoni, Krzysztof Cugowski, Piotr Cugowski, Janusz Yanina Iwański oraz Marek Raduli z zespołem.

Tribute to Marek Jackowski

Tribute to Marek Jackowski to koncert będący muzycznym hołdem dla założyciela zespołu Maanam. Kompozytor i gitarzysta zmarł nagle 18 maja 2013 roku w San Marco we Włoszech, gdzie mieszkał przez ostatnie lata swojego życia. Pozostawił po sobie smutek świata artystycznego, ale także wspaniałe, niezapomniane i nieśmiertelne piosenki. Jego utwory stały się inspiracją dla koncertu, który w niedzielny wieczór odbył się w poznańskiej Hali Arena.

Koncert rozpoczął solowy występ Marka Raduli, jednego z czołowych polskich gitarzystów, autora aranżacji wszystkich utworów Marka Jackowskiego, które złożyły się na program poznańskiego koncertu. A były to zarówno największe przeboje kompozytora, niemal hymny, a także te mniej znane i trochę zapomniane piosenki. Anna Wyszkoni zaśpiewała trzy utwory, skomponowane specjalnie dla niej przez Marka – Zapytaj mnie o to, kochany z tekstem Olgi Jackowskiej, a także Odnajdziemy się i  Matka od samotnych drinków. Dwa ostatnie znalazły się na trzeciej autorskiej płycie kompozytora, ukończonej zaledwie trzy dni przed jego śmiercią.

Z tej samej płyty pochodził zaśpiewany przez Małgorzatę Ostrowską i Piotra Cugowskiego utwór Przychodzisz odchodzisz. Poznańska artystka wykonała również piosenkę Deszcz, pierwotnie śpiewaną przez Annę Marię Jopek. Mogłoby się wydawać, że mocny, nieco krzykliwy głos ikony polskiej sceny rockowej lat 80. nie pasuje do spokojnej, delikatnej ballady, ale nic bardziej mylnego. Małgorzata Ostrowska udowodniła, że doskonale czuje się również w lirycznym repertuarze, co doceniła poznańska publiczność.

Piotr Cugowski, najbardziej utalentowany polski wokalista dysponujący najpiękniejszym męskim głosem na rodzimym rynku, pojawiał się na scenie wielokrotnie. Oprócz duetu z poznańską wokalistką, wykonał także jeden z najpiękniejszych utworów Marka, W życiu trzeba zawsze wolnym być oraz wielki przebój grupy Maanam, Lucciola. Ze sceny popłynęły także inne, równie ważne i popularne wśród publiczności piosenki skomponowane przez Jackowskiego – Krakowski spleen wykonany przez Krzysztofa Cugowskiego, To tylko tango i Raz dwa raz dwa, które zaśpiewała Anna Wyszkoni oraz Po prostu bądź w wykonaniu Janusza Yaniny Iwańskiego.

Mało kto wie, że 19 czerwca 2010 roku na rynku pojawiła się pierwsza i zarazem ostatnia płyta zespołu The Goodboys, w którego skład wchodzili między innymi Marek Jackowski i Janusz Iwański. Podczas niedzielnego koncertu nie mogło więc zabraknąć piosenek i z tej płyty – oczywiście w wykonaniu polskiego Johna Lennona, czyli Yaniny.

Podczas poznańskiego koncertu Oprócz błękitnego nieba pojawił się jeszcze jeden gość specjalny. Dzięki nowoczesnych technologiom w Hali Arena zagościł sam Marek Jackowski – nie tylko we wspomnieniach artystów i materiałach archiwalnych telewizji, ale również na scenie, wokalnie. Założyciel grupy Maanam, a wcześniej członek takich formacji jak Anawa i Osjan był także obecny duchem, który unosił się nad poznańską publicznością. Duża w tym zasługa prowadzących koncert – Marii Szabłowskiej i Pawła Sztompke, którzy uzupełnili muzykę pięknymi słowami, wspomnieniami związanymi z Markiem, Maanamem, Krakowem i Włochami,  gdzie kompozytor odnalazł swoje miejsce na ziemi. Nie zabrakło zabawnych anegdot dotyczących włoskich cytryn i listopadowego słońca.

Tribute to Marek Jackowski to wyjątkowo piękny koncert, muzyczny hołd złożony wielkiemu kompozytorowi, muzykowi, artyście przez duże A, który pozostawił po sobie nieśmiertelną i bardzo głęboką muzykę poruszającą serca. Potwierdziły to wzruszenie publiczności oraz długie owacje na stojąco, jakimi nagrodzili oni artystów. Poznański koncert zakończył się wspólnym odśpiewaniem utworu Oprócz błękitnego nieba, który stał się pięknym motywem przewodnim hołdu, jaki złożono Markowi Jackowskiemu.