Od wczoraj w Parku Adama Mickiewicza w Poznaniu można oglądać niezwykłą wystawę, która uchyla rąbka tajemnicy i przybliża tradycyjne kultury Kamerunu. Fotografie Marii Magdaleny Kwiatkiewicz powstały podczas dwutygodniowej wyprawy do Kamerunu jesienią 2014 roku. Przedstawiają skrajnie różne tematycznie oblicza Kamerunu: zjawisko kulturowe osadzone w przestrzeni miejskiej; mistyczny, duchowo-religijny obrzęd oraz społeczny dokument przestawiający codzienność wyizolowanej wioski pigmejskiej. Łączy je położenie geograficzne, wyjątkowość i autentyczność wydarzeń. Łączy je również tradycja, kultura i nieskażenie zachodnią cywilizacją. O magii środkowoafrykańskiego kraju rozmawiałam z autorką wystawy, Marią Magdaleną Kwiatkiewicz.

Jaka magia kryje się w Kamerunie, że właśnie to miejsce Panią zainteresowało?

Maria Magdalena Kwiatkiewicz: Kamerun jest takim miejsce, gdzie dociera bardzo mało turystów. Ja lubię takie miejsca, gdzie nikt nie był przede mną – oczywiście, nikt to może za mocno powiedziane, ale lubię miejsca, w których nie ma tłumu turystów bez przerwy fotografujących otoczenie. Ludzie są wówczas zmęczeni i zachowują się bardzo nienaturalnie. Lubię takie miejsca, gdzie wszyscy żyją po swojemu, gdzie ta nasza cywilizacja Zachodu jeszcze nie do końca dotarła. W Kamerunie żyją te same plemiona, co w Etiopii, ale tutaj żyją jeszcze nie męczone przez turystów.

Co zrobiło na Pani największe wrażenie podczas wypraw do Kamerunu?

Maria Magdalena Kwiatkiewicz: Na wystawie Afrykańska magia – Kamerun opowiadamy trzy historie. Pierwsza z nich to kult „bwiti”, czyli uzdrawianie starszej, chorej kobiety. To była dla mnie całkowita magia. My w Europie już zupełnie nie wierzymy w takie sprawy, ale członkowie plemienia Fang  wciąż wierzą w to, że przodkowie mogą przyjść, mogą pomóc, mogą oczyścić. W chrześcijaństwie mamy spowiedź, poprzez którą uzdrawiamy duszę i umysł, a w Kamerunie uzdrawianie przenosi się również na ciało. Świątynia wygląda bardzo podobnie do kościoła chrześcijańskiego, na ścianach są przedstawienia Matki Boskiej i Chrystusa, ale wszystko, co dzieję się wewnątrz, jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijańskiej religii.

Drugim tematem, który mnie poruszył jest Festiwal Nguon, o którym dowiedzieliśmy się już będąc w Kamerunie, i który udało nam się zobaczyć zupełnie przypadkiem. To jest bardzo ważne i duże wydarzenie, odbywające się raz na dwa lata. Podczas Festiwalu sądzi się, a nawet gnębi sułtana, któremu na kilka godzin odbierana jest władza. Można go nawet wtrącić do więzienia. Podobno kiedyś w trakcie tego wydarzenia, sułtan został stracony. Oprócz nas, nie było tam żadnych turystów, nie było żadnych „białych” fotografów. Oczywiście, byli miejscowi bo to jest naprawdę wielkie święto. W uroczystościach brali udział również ministrowie, a nawet prezydenci okolicznych państw. Fantastyczne jest to, że Festiwal Nguon nie zamienia się w spektakl teatralny czy turystyczny. Jest absolutnie prawdziwy. Uroczystości kończą się zabiciem kozła, a krwią zwierzęcia polewa się wszystkie insygnia królewskie, dla pomyślności całego kraju na kolejne dwa lata.

Trzecia część wystawy odnosi się do Pigmejów. Oni co prawda żyją jedną nogą w naszym zachodnim świecie, ale drugą tkwią jeszcze po tamtej, tradycyjnej stronie. Żyją tak, jak żyli dziesięć tysięcy lat temu, w epoce kamienia łupanego. Żyją wyłącznie z tego, co znajdą w lesie. Wspólnie z Pigmejami musiałam przechodzić przez dżunglę, przez bagna, gdzie gołą nogą trzeba było przejść obok pijawek, czy węży. Nie było to łatwe, ale to była jedyna szansa, aby zobaczyć jak łowią ryby, jak polują – poznać ich świat.

Maria Magdalena Kwiatkiewicz przemierza świat z aparatem w ręku, utrwalając emocje związane ze spotkaniem i poznawaniem innych ludzi. To właśnie człowiek i jego życie codzienne są głównym tematem jej fotografii. Piękne pejzaże i architektura są wyłącznie tłem do opowieści o życiu innych ludzi. Autorce za każdym razem udaje się odkryć ciekawe spojrzenie na pozornie znane już tematy, a jej znakomite umiejętności, cierpliwość, nieprzeciętny zmysł obserwacji oraz serdeczność sprawiają, że kadry, które komponuje są bliskie, szczere i autentyczne. Jest autorką kilkudziesięciu cykli fotograficznych, od ponad dziesięciu lat prezentowanych na wystawach w galeriach i poza ich murami.

– Wystawę pokazuję w przestrzeni miejskiej, bo mam wrażenie, że to jest interesujące – atrakcyjne dla poznaniaków i dla ludzi, którzy do Poznania przyjeżdżają. Nie chcę zamykać się wyłącznie w galerii – mówi autorka wystawy.

Maria Magdalena Kwiatkiewicz to osoba pełna energii do działania, ciepła, z otwartym sercem i umysłem. Jest współzałożycielką firmy Yes Biżuteria i założycielką Galerii Yes – jedynej niekomercyjnej, prywatnej galerii promującej sztukę złotniczą i dokonania polskich projektantów. Dzięki jej podróżniczej pasji i wyjątkowemu zmysłowi fotograficznemu,  powstają niezwykłe wystawy przybliżające miejsce odległe i trudno dostępne.

Czwartkowy wernisaż uświetnił występ Macieja Mustafy Giżejewskiego z zespołem. Tradycyjne afrykańskie rytmy rozgrzały i tak już gorącą atmosferę, jaka panowała w Parku Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wystawę Afrykańska magia – Kamerun można oglądać do 24 lipca.