Toni Braxton i Babyface to niewątpliwie jedne z największych gwiazd światowej sceny r&b. Poznali się ponad dwadzieścia lat temu, a ich muzyczne spotkanie zaowocowało wielkim przebojem Give you my heart. Niestety, ich drogi dość szybko się rozeszły. Oboje skoncentrowali się na karierach solowych. Nagrywali kolejne albumy, dostarczając swoim fanom wyjątkowych utworów i wielkich przebojów, które wielokrotnie wdzierały się na szczyty list przebojów. Po dwóch dekadach artyści spotkali się ponownie – tym razem na dłużej. Owocem ich współpracy jest krążek Love, marriage & divorce, który swoją polską premierę miał na początku lutego 2014 roku.

Nowy album promują utrzymany w rytmie r&b utwór Hurt you oraz przepiękna, nastrojowa ballada Where did we go wrong. Oba single doskonale oddają charakter całej płyty. Liryczne ballady przeplatają się z nieco szybszymi kawałkami, które zapewne zdobędą popularność na niejednym parkiecie tej zimy. Wszystkim, którzy mają ochotę poruszać biodrami w rytmie klasycznej czarnej muzyki polecam kawałek Heart attack. Utwór o trochę surowym brzmieniu z mocno zaznaczonym beatem przypomina wielki przebój Toni Braxton sprzed lat, You’re making me high.

Wśród spokojnych, romantycznych ballad, które przeważają na płycie trudno wskazać te, które zasługują na szczególne uznanie. Wszystkie kryją w sobie gorzki smak rozstania i zawiedzionej miłości. Jak powiedziała o nowym wydawnictwie wokalistka, album jest im obojgu bardzo bliski, bo zarówno ona sama, jak i Babyface wiedzą czym jest miłość i małżeństwo zakończone rozwodem.

Wydawcą album jest wytwórnia Motown Records, która zapowiadała album na listopad ubiegłego roku. Z różnych powodów miał on swoją premierę na kilka dni przed Walentynkami i wydaje się, że była to słuszna decyzja. Mimo całej swojej goryczy i smutku zawartego w tekstach piosenek jest to płyta idealna do słuchania we dwoje. Głębokie i zmuszające do refleksji teksty zostały doprawione subtelnymi dźwiękami i przepięknymi melodiami na długo pozostającymi w duszy słuchaczy. Równie pięknie brzmią wszystkie duety Toni Braxton i Babyface. Wydaje się, że artyści są wręcz stworzeni do tego, aby śpiewać wspólnie. Harmonijne i uzupełniające się głosy tworzą subtelną, liryczną a zarazem niezwykle romantyczną i piękną płytę.