Frédéric, alter ego autora powieści, jest korespondentem francuskiego dziennika „L’Equipe”. Prowadzi życie na walizkach podróżując pomiędzy Paryżem, Kandaharem, Palestyną a Addis Abebą. Tam też czytelnik spotyka go po raz pierwszy. Lokalnymi środkami transportu przemierza etiopską pustynię, aby dostać się na linię frontu. Wojna z Somalią trwa już od dwóch lat i nic nie wskazuje na jej szybkie zakończenie. Wojna jest zresztą wpisana w życie codzienne Etiopczyków; najpierw była wojna domowa, która trwała aż siedemnaście lat, w roku 1998 wybuchła wojna przygraniczna z Erytreą, a 24 grudnia 2006 roku premier ogłosił zbrojną interwencję w Somalii. „Wojna, ciągle wojna … I przemoc, nieszczęścia, żądza posiadania, które wraz z nią natychmiast nadciągają.”* – opowiada Frédéricowi Tirunesh, młoda Etiopka.

Na południe od Kelafo, tuż przy granicy z Somalią dziennikarz spotyka Ayanleha Makedę. Utalentowany lekkoatleta, zwycięzca maratonów w Bostonie i Chicago, a także złoty medalista igrzysk olimpijskich w Atenach i Pekinie spędza czas w okopach. Jest członkiem etiopskiej armii i bierze czynny udział w zbrojnej interwencji w Somalii. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej mieszkał w Paryżu i poza przygotowaniami do Olimpiady, nic nie zakłócało jego spokoju. Bez względu na porę roku i bez względu na pogodę, wstawał o czwartej rano i rozpoczynał dzień od sesji rozluźniającej. Potem już tylko biegał: nad Sekwaną, wokół Ogrodu Luksemburskiego, w Lasku Bulońskim. Do południa pokonywał dystans pięćdziesięciu kilometrów. Popołudniami spotykał się z fizjoterapeutką, Hanną i odbywał sesje na bieżni pod czujnym okiem trenerki, Junko Asari. Był członkiem, a właściwie jedną z gwiazd klubu sportowego Ishim Club, którego managerem był Kazach, Nathan Ossipovnitch. Na igrzyska olimpijskie w Pekinie jechał bronić złotego medalu zdobytego cztery lata wcześniej w Atenach.

Ayanhleh Makeda wygrał bieg maratoński, ale zaraz potem jego kariera niespodziewanie się zakończyła. Afera dopingowa, która wybuchła w Pekinie sprawiła, że zamiast wywiadów,  błysków fleszy i spotkań na salonach otrzymał bilet lotniczy w jedną stronę i musiał wrócić do Etiopii. Z samego szczytu spadł na dno; na dno okopów w ogarniętej wojną ojczyźnie.

Krótkie spotkanie na linii frontu sprawia, że francuski dziennikarz Frédéric postanawia zgłębić tajemnicę afery dopingowej. Długie rozmowy z Tirunesh, żoną wybitnego maratończyka, a także z jego przyjaciółmi i byłymi współpracownikami stają się źródłem wiedzy na temat uprzedzeń z jakimi zmagają się na co dzień i biali, i czarni. Stają się także źródłem wiedzy na temat wierzeń mieszkańców środkowej Afryki oraz ich negatywnego stosunku do współczesnej medycyny. Frédéric szybko nabiera podejrzeń, czy Ayanleh, dla którego najważniejsze było zawsze przemierzanie przestrzeni i kultywowanie tradycji przodków, a  medale i pieniądze nie miały żadnego znaczenia, mógł sam sięgnąć po doping? Ale jeżeli nie zrobił tego sam, to kto mógł podać mu środki wspomagające? I dlaczego młody, utalentowany i pełen pasji sportowiec trafił w sam środek wojny zbrojnej? Pytania zaczynają się mnożyć, a szukanie odpowiedzi prowadzi francuskiego dziennikarza aż do Karlowych Warów w Czechach. Czy uda mu się rozwikłać tajemnicę afery dopingowej w Pekinie? I czy prawda jest komukolwiek potrzebna?

Powieść Ostatni wyścig jest napisana z reporterską ciekawości i dbałością o każdy szczegół. Interesujące opisy przyrody, analiza uczuć i przeżyć bohatera oraz jego najbliższych sprawiają, że książkę czyta się dosłownie jednym tchem. Umiejętne połączenie fikcji literackiej z wydarzeniami i miejscami rzeczywistymi uwierzytelniają historię Ayanleha Makedy. Czytelnik nie raz zastanawia się nad tym, czy biegacz istniał naprawdę i czy afera dopingowa jest tylko wymysłem autora? W powieści nie brakuje odniesień do realnych wydarzeń i bohaterów, jak chociażby Abebe Bikila – etiopski lekkoatleta, złoty medalista w biegu maratońskim na igrzyskach olimpijskich w Rzymie (1960) oraz w Tokio (1964), który stał się ikoną afrykańskiego sportu. Wszystko to sprawia, że powieść nabiera cech reportażu.

Jean Hatzfeld jest jednym z nielicznych pisarzy europejskich, któremu udało się nie tylko poznać Afrykę, ale przede wszystkim zrozumieć Czarny Ląd i jego mieszkańców. Jego poprzednie publikacje dotyczące rwandyjskiej wojny domowej (Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy, Sezon maczet, Strategia antylop) przyniosły autorowi liczne nagrody i wyróżnienia literackie. Za powieść Ostatni wyścig otrzymał Nagrodę im. Tristana Bernarda przyznawaną twórcom piszącym o sporcie.

Ostatni wyścig to powieść wzruszająca, przejmująca, niewiarygodna, a zarazem niezwykle prosta i dbająca o szczegóły. Stanowi doskonałe źródło wiedzy o życiu codziennym i sposobie myślenia oraz postrzegania otaczającego świata przez mieszkańców środkowej Afryki.

* – Jean Hatzefeld, „Ostatni wyścig”, Wydawnictwo Czarne, 2003, s. 189