W piątkowy wieczór w Zamku Cesarskim w Poznaniu pojawiła się długo niewidziana i niesłyszana, a niewątpliwie wyczekiwana przez fanów artystka, Edyta Bartosiewicz. Koncert odbył się w ramach trasy promującej najnowszy album wokalistki, Love & More, który miał swoją premierę pod koniec października.

Bartosiewicz

Występ Edyty Bartosiewicz, na którą fani czekali z dużą niecierpliwością, poprzedził prawie godzinny koncert formacji Leski. Leski, czyli Paweł Leszoski – kompozytor, wokalista, gitarzysta, producent muzyczny i autor tekstów, który na zamkowej scenie pojawił się z towarzyszeniem czterech muzyków. W kwietniu bieżącego roku grupa wydała EPkę z czterema utworami: Lepiej wcale, Sculptors, Dezerter, które zaprezentowali w Poznaniu oraz piosenką Było.

Jak powiedział sam wokalista formacji, celem ich występu na scenie było umilenie czasu oczekiwania na gwiazdę wieczoru, Edytę Bartosiewicz. Niestety, wydaje mi się, że to zadanie przerosło muzyków. Teksty utworów były pozbawione głębszej treści i liryzmu, z którego znany jest Paweł Leszoski. Właściwie były to utwory o niczym, w dodatku zaśpiewane na tyle niewyraźnie, że publiczność musiała się domyślać, w jakim języku śpiewa wokalista. Ozdobniki i pojedyncze wyrazy zastępowały refreny, co nie wzbudziło mojego i publiczności zachwytu. Również muzyka, nieco melancholijna i smutna, zamiast rozbawić poznańską publiczność, spowodowała raczej jej senność.

Fani talentu Edyty Bartosiewicz nie mieli ochoty na przedłużające się oczekiwanie, również podczas piętnastominutowej przerwy technicznej. Cierpliwość, znanych z punktualności, poznaniaków została wystawiona na próbę. O godzinie 20:00 na scenie pojawiła się wreszcie Edyta z zespołem.

Zgodnie z zapowiedzią, występ dawno niewidzianej wokalistki został w dużym stopniu oparty na piosenkach z płyty Love wydanej w roku 1992, a której reedycja miała miejsce w październiku. Edyta zaśpiewała takie przeboje jak Opowieść, Pomyśl o mnie, Niewinność, czy Nie zabijaj miłości. Jak podkreślała artystka, możliwość zaśpiewania utworów z pierwszego solowego albumu jest bardzo ważna i ma również wymiar symboliczny. W roku 1992, kiedy na rynku pojawiła się płyta Love, Edyta nie koncertowała. Album nigdy nie doczekał się własnej trasy promującej, która pozwoliłaby artystce przekazać magię tego albumu podczas bezpośredniego kontaktu z fanami. Dopiero reedycja dała możliwość zaśpiewania utworów na koncertach, a tym samym dała piosenkom sprzed dwudziestu lat drugie życie. Reedycja albumu Love ma również wymiar symboliczny związany z powrotem Edyty na scenę. Drugie życie piosenek dało również drugie życie sceniczne samej artystce.

Miłośnicy głosu i twórczości Edyty Bartosiewicz nigdy o niej nie zapomnieli. Jej piosenki królowały w rozgłośniach radiowych, domowych płytotekach i w pamięci fanów. Poznańska publiczność po raz kolejny ciepło i licznie przyjęła artystkę w stolicy Wielkopolski. Wspólnie odśpiewali piosenki z pierwszej wydanej po latach płyty, Renovatio. Wspólnie też wyśpiewali największe przeboje Edyty, które uzupełniły piątkowy koncert.