120 artystów, 14 koncertów i 25 wydarzeń towarzyszących, w tym animacje dla dzieci, pokazy filmowe, spotkania, warsztaty, dźwięczna joga na trawie, czy giełda płyt winylowych. Za nami najbardziej tolerancyjny, otwarty i globalny festiwal świata, czyli Ethno Port Poznań.

Tegoroczną edycję otworzył występ artystów z Indii i Turcji, czyli Baul Meets Saz. Niezwykle nastrojowy i klimatyczny koncert wypełnił Salę Wielką egzotycznymi dźwiękami i sprawił, że publiczność uległa muzycznej zadumie. Było lirycznie i magicznie. Wieczór zakończył się potańcówką na Dziedzińcu Zamkowym, podczas której to zabawy przygrywały: Kapela Niwińskich i Koło Jana. Wspólne muzykowanie i tańce trwały do późnych godzin nocnych.

Piątkowe popołudnie wypełniły koncerty rodzimych artystów. O godzinie 17:00 na zamkowym dziedzińcu wystąpiła Kapela Brodów, a dwie godziny później w Sali Wielkiej CK Zamek zagrał zespół Odpoczno. Pierwszy w tym roku koncert na Scenie Na Trawie wypełniły orientalne brzmienia w wykonaniu Sofiane Saidi & Mazaldy. Było energetycznie i radośnie, a zachwycona publiczność długo nie chciała pozwolić muzykom zejść ze sceny. Piątkowy wieczór zakończył występ grupy The Como Mamas ze Stanów Zjednoczonych. Muzyka gospel i mocne „czarne” głosy wypełniły cały Dziedziniec Zamkowy, zabierając słuchaczy w podróż do Missisipi.

Koncertową sobotę Ethno Port Poznań rozpoczął występ Laboratorium Pieśni. Było wielogłosowo, odrobinę szamańsko, ogniście, a jednocześnie nostalgicznie. Następnie na scenie pojawił się muzyczno-poetycki duet Mehehe, który zastąpił syryjską artystkę – Mayę Youssef. Dzień wcześniej mistrzyni gry na bliskowschodniej cytrze trafiła do szpitala i z wielkim żalem musiała odwołać swój koncert w stolicy Wielkopolski.

Wieczór przyniósł dużą dawkę pozytywnej energii. Najpierw na Scenie Na Trawie pojawiły się Nooran Sisters z Indii, które oczarowały poznańską publiczność swoim kunsztem wokalnm i niesamowitą, rzadko spotykaną energią. We wspólnej zabawie nie przeszkodził nawet padający deszcz, a dźwięki niosły się ze sceny jeszcze długo w nocy. Na zakończenie wystąpili goście z odległego Belize –  zespół The Garifuna Collective, który nie tylko rozbujał publiczność, ale również porwał ją do energetycznego tańca.

Niedzielny cykl koncertów rozpoczął występ irlandzkiej formacji Lankum, która przybliżyła poznańskiej publiczności tradycyjną kulturę tego wyspiarskiego kraju. Było surowo i rześko niczym na zielonych wzgórzach, a jednocześnie trochę punkowo. Do wspólnego tańca porwali publiczność goście z dalekiej Kolumbii. Lina Babilonia Y Son Ancestors swoją niezwykle rytmiczną muzyką i ognistym tańcem sprawili, że Sala Wielka CK Zamek zamieniła się w ogromny parkiet, a zabawa trwała do wieczora.

Ostatni podczas tej edycji Ethno Portu koncert na Scenie na Trawie przeniósł słuchaczy do północno-wschodniej Grecji. Zespół Evritiki Zygia zaczarował publiczność niezwykłą żywiołowością i dźwiękami takich instrumentów jak lira, dudy, flet kaval i bęben dovul. Na zakończenie festiwalu wystąpił algierski zespół Lemma – Souad Asla. Odwołanie do berberyjskich pieśni i twórczości andaluzyjskiej sprawił, że ten wieczór był wyjątkowo magiczny.

Jak co roku, koncertom towarzyszyły warsztaty instrumentalne, pokazy filmowe, wystawy, spotkania i giełda płyt winylowych. Specjalnie z myślą o najmłodszych powstała strefa Małe Ethno, która od wielu lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Dzieci mogły uczestniczyć w rozmaitych warsztatach czy spektaklach.

Po raz dwunasty Poznań – za sprawą Ethno Portu stał się przestrzenią, w której zatarły się granice narodowe i etniczne, a utworzyła się wspólnota oparta na wzajemnym szacunku. Artyści z całego świata, wspólnie z publicznością zamienili centrum miasta w magiczne miejsce wypełnione tolerancją, radością i muzyką. Pozostaje więc czekać na kolejną edycję tego wyjątkowego wydarzenia.

[fot. Michał Porada]