Wtorkowy wieczór upłynął poznańskiej publiczności, która wypełniła Aulę UAM do ostatniego miejsca, w niezwykle magicznym nastroju. Wszystko za sprawą koncertu jednej z najważniejszych wokalistek polskiej sceny rockowej – Kasi Kowalskiej, która świętowała 25-lecie swojej działalności artystycznej.

Muzyczny jubileusz stał się doskonałą okazją do przypomnienia nieco starszych utworów. Przeboje z pierwszych płyt artystki, jak chociażby z debiutanckiego krążka Gemini wydanego w 1994 roku, zabrzmiały w nowych, odświeżonych i akustycznych aranżacjach. Poznański koncert stał się również pretekstem do zaprezentowania utworów z najnowszego albumu – Aya, który miał swoją premierę w czerwcu ubiegłego roku.

Aya – pierwszy od dekady studyjny album Kasi Kowalskiej i jednocześnie dziesiąty dotychczasowym dorobku artystki jest przede wszystkim wędrówką przez mało znane dźwięki i brzmienia, dla których inspiracją stały się egzotyczne podróże. Nagrywając płytę Kasia Kowalska przemierzyła świat od Indii, przez Brazylię aż po Kolumbię, czerpiąc z lokalnej kultury to, co najdoskonalsze, najbardziej magiczne i najbliższe jej artystycznej duszy.

Wtorkowy wieczór również przemienił się w daleką podróż. Publiczność przepłynęła od debiutanckich, mocno rockowych utworów, aż po bardziej folkowe i nieco egzotyczne brzmienia. Całość przeplotły chwytające za serce ballady, którymi artystka zbudowała bardzo intymny nastrój.

Magiczny wieczór w Auli UAM na długo pozostanie w pamięci fanów Kasi Kowalskiej, którzy długo nie chcieli pozwolić artystce zejść ze sceny, prosząc o kolejne bisy.

[fot. Michał Porada]