25 listopada w Auli Artis wystąpi Anita Lipnicka z zespołem The Hats. Koncert rozpocznie się o godzinie 19:00. Gościem specjalnym będzie Fismoll.

Anita Lipnicka debiutowała w popowym zespole Varius Manx, z którym nagrała dwie płyty, szybko stając się jednym z najbardziej popularnych głosów swojego pokolenia. Łącznie na koncie ma jedenaście albumów sprzedanych w 2 milionach egzemplarzy oraz wiele prestiżowych nagród fonograficznych. W roku 2002 artystka nawiązała współpracę z Johnem Porterem, z którym pomimo różnych doświadczeń i odrębnej artystycznej przeszłości stworzyli udany duet, cieszący się uznaniem krytyków oraz szerokiej publiczności. Ich pierwszy wspólnie zrealizowany projekt zatytułowany Nieprzyzwoite piosenki powstawał przez blisko rok w Londynie. Singiel Bones of Love promujący to wydawnictwo błyskawicznie podbił listy przebojów, a płyta zyskała status platynowej i została nagrodzona między innymi Fryderykiem w kategorii „Najlepszy album roku”.

W 2009 roku Anita Lipnicka wróciła na scenę z długo wyczekiwanym solowym projektem. Po raz pierwszy wystąpiła w roli kompozytora i producenta własnego przedsięwzięcia. Album zyskał status złotej płyty oraz został nagrodzony Fryderykiem w kategorii „Poetycka Płyta Roku”. W 2012 artystka wzięła udział w projekcie Songs That Make Sense, solowym albumie producenta muzycznego, Macieja Werka. Na płycie znalazł się duet Anity z Markiem Laneganem Long Cold Race oraz Lula. Rok później swoją premierę miała kolejna solowa płyta Anity, Vena Amoris. Był to pierwszy od dziesięciu lat album zaśpiewany w języku polskim.

Artystka zakończyła właśnie pracę nad kolejną solową płytą, której premiera przewidziana jest na 17 listopada. Po olbrzymim sukcesie singla Ptasiek, który jesienią 2016 roku przez wiele tygodni nie schodził z czołówki Trójkowej Listy Przebojów, Anita Lipnicka powraca z drugim singlem, zapowiadającym jej nowy album studyjny. Kolejny singiel, Z miasta zadebiutował w rozgłośniach 14 lipca.

– Mimo, że płyta ukaże się dopiero w listopadzie, zależało mi, aby ta piosenka zaistniała już teraz, w lecie. Jest na nią idealny czas i pora, bo mowa o pragnieniu wyrwania się z cywilizacji, o songu ku czci natury, poczuciu swobody i wolności, jakie daje nam obcowanie z przyrodą. Żyjemy za szybko, zbyt mechanicznie. Spalamy się, zatapiamy w betonie, gubimy siebie w wyścigu o nic w otoczeniu wielkomiejskich scenografii. Czas się zatrzymać. Czas wrócić do źródeł - wyjaśnia artystka.

Muzycznie jest to chyba najbardziej energetyczna kompozycja, w jakiej do tej pory mogliśmy usłyszeć wokalistkę. Z miasta przywodzi na myśl ducha projektów takich artystów jak Ben Howard czy wczesny Coldplay. W piosence czuć lekkość i powiew świeżego powietrza. Nowością jest również fakt, iż całe wydawnictwo sygnowane jest nazwą Anita Lipnicka & The Hats.

– Po raz pierwszy od wielu lat nagrywam płytę w Polsce, bez udziału muzyków sesyjnych – mówi Lipnicka. – To, co się na niej wydarzy, jest wynikiem pracy zespołowej, z grupą tych samych ludzi, z którymi od ponad dwóch lat występuję na scenie.

Poznański koncert Anity Lipnickiej będzie częścią trasy promującej nowe wydawnictwo.