Takiego koncertu w Swarzędzkiej Sali Koncertowej jeszcze nie było! Małgorzata Ostrowska, niekwestionowana ikona polskiego rocka, zatrzęsła publicznością, zabierając ją w wyjątkowo energetyczną podróż wypełnioną dobrze znanymi dźwiękami.

Przeboje z czasów, kiedy artystka występowała w zespole Lombard – Mister of America, Znowu radio, Taniec pingwina na szkle, Mam dość, Droga pani z TV, czy Szklana pogoda przeplatały się z późniejszymi, solowymi dokonaniami. Publiczność usłyszała więc takie utwory jak: Słowa, Rebelia, Szpilki, czy Po niebieskim niebie, do którego muzykę napisał Marek Jackowski. W świat beztroskiego dzieciństwa przeniósł słuchaczy utwór Meluzyna z filmu Podróże Pana Kleksa.

Koncerty Małgorzaty Ostrowskiej są zawsze przepełnione emocjami i wyjątkową energią, którą artystka chętnie dzieli się z fanami. Nie inaczej było w Swarzędzu, w którym artystka czuje się jak u siebie w domu – i nie bez powodu, bo właśnie tutaj mieszkała i tworzyła na przełomie lat 80. i 90. Wzajemna sympatia oraz niepowtarzalna charyzma Małgorzaty spowodowały, że niedzielny koncert zamienił się w muzyczną zabawę dobrych znajomych.

Rockowa energia wypełniła Swarzędzką Salę Koncertową już od pierwszych chwil koncertu. Okazało się bowiem, że publiczność doskonale odnajduje się w mocnych riffach gitarowych i ostrym brzmieniu perkusji okraszonej dźwięcznymi instrumentami klawiszowymi. Dodatkowym atutem była muzyka – ale nie ta, którą można było usłyszeć podczas koncertu, ale ta wypływająca prosto z duszy towarzyszącego Małgorzacie, zespołu. Rzadko bowiem się zdarza, aby obok tak charyzmatycznej i porywającej wokalistki stało na scenie pięciu muzyków, którzy po prostu są muzyką. Każdy dźwięk wypływał prosto z serca Adama Śmierzewskiego, Dominika Ostrowskiego, Grzegorza Sieka, Leszka Ziółki oraz Bartosza „Melona” Melosika. Ten ostatni dał się poznać nie tylko jako pełen energii instrumentalista, ale również utalentowany wokalista. Utwór Fly away z repertuaru Lenny Kravitza w jego wykonaniu był miłą wycieczką poza granice polskiej muzyki rockowej.

Nie był to zresztą jedyny akcent międzynarodowy podczas niedzielnego koncertu. Prawdziwy wybuch energii wywołał utwór Venus z repertuaru Shocking Blue, który zabrzmiał aż dwukrotnie. Tak wspaniały koncert nie mógł bowiem odbyć się bez bisów, a publiczność długo nie pozwalała Małgorzacie Ostrowskiej zejść ze sceny.

 [fot. Mariusz Łuczak / Ośrodek Kultury w Swarzędzu]