Barwa ciszyW nowej powieści Rosamund Lupton, tytułowa cisza ma barwę niekończących się połaci śniegu i lodu pokrywających zanurzoną w zimie Alaskę. Ten surowy i nieprzychylny przybyszom krajobraz przemierzają samotnie dwie kobiety, starsza – matka i młodsza – dziesięcioletnia niesłysząca córka. Samotność, nieprzenikniony chłód dalekiej Północy oraz nieprzeciętna determinacja bohaterek to elementy kreujące opowieść, wyznaczające jej tok, budujące specyficzny klimat i towarzyszące czytelnikowi na każdej niemal stronie.

Rosamund Lupton, angielska pisarka oraz autorka scenariuszy telewizyjnych i filmowych, debiutowała w 2010 roku powieścią Siostra. Rok później ukazało się Potem, szybko stając się – podobnie jak pierwsza pozycja – bestsellerem.

Akcja Barwy ciszy rozgrywa się w środku zimy na Alasce, gdzie Matt kręci filmy dokumentalne o zwierzętach. Częściowo przez przymusowe oddalenie tysiącami kilometrów, częściowo przez garść mniej poważnych problemów i niedopowiedzeń, jego małżeństwo przechodzi kryzys. Chcąca położyć mu kres żona, Matta Yasmin przybywa na Alaskę wraz z głuchą córeczką Ruby, by w końcu dowiedzieć się od miejscowej policji, że wioska, w której jej mąż mieszkał i prowadził badania, spłonęła i nikomu nie udało się uratować. Kobieta nie daje wiary zapewnieniom służb i przekonana o tym, że Matt żyje, postanawia go odszukać. Napotykając na rzeszę nieprzychylnych osób, tych wrogo nastawionych oraz uprzejmie odradzających podróż na koło podbiegunowe, postanawia działać na własną rękę. Powieść Lupton staje się zapisem karkołomnej wyprawy dwóch kobiet na wierzchołek kuli ziemskiej.

Autorka dzieli narrację na dwie części: pierwszą, przytaczaną z perspektywy Yasmin oraz tę oglądaną oczyma dziesięcioletniej dziewczynki. W świecie Yasmin poznajemy historię jej związku z Mattem, siłę relacji, jaka ich łączy oraz szereg macierzyńskich rozterek, jakie targają kobietą, przede wszystkim ze względu na głuchotę Ruby. Pozbawiony dźwięków świat dziewczynki staje się perspektywą niezwykle rozwiniętego zmysłu obserwacji, głębokiej i silnej więzi z rodzicami, bystrości umysłu i hartu ducha.

W sposobie, w jaki Lupton prowadzi narrację pobrzmiewają elementy jej poprzedniego zawodu – scenarzystki. Czytając kolejne rozdziały Barwy ciszy czytelnik może odnieść wrażenie, że ogląda kolejne sceny trzymającego w napięciu thrillera – widzi wnętrze ciężarówki, którą Yasmin i Ruby przemierzają Alaskę, niebieskie światła jadącej za nim cysterny, szalejącą wokół zamieć śnieżną. Te przypominające sceny filmowe obrazy tworzą specyficzny klimat książki, której akcja rozwija się niespiesznie i w przeważającej ilości rozgrywa się podczas zdającej się nie mieć końca podróży na Północ. Motyw ten wydaje się być nieco rozciągnięty i monotonny, z drugiej jednak strony podkreśla charakter tułaczki, jej morderczy trud i konieczne do pokonania setki kilometrów. Podróż staje się także, zarówno dla matki, jaki i dla córki, podróżą w głąb siebie, relacji łączących je z najbliższymi oraz swoistą walką ze swoimi słabościami, lękami i niedoskonałościami.

Barwa ciszy to także opowieść o komunikacji oraz o tym, jak trudną jest ona sztuką, nawet w dobie wszechobecnego Internetu i mediów społecznościowych. Głuchota Ruby staje się tu pretekstem do poruszenia problemu zanikającej sztuki rozmowy, porozumiewania się z drugim człowiekiem, zwłaszcza tym najbliższym. Mówienie o emocjach, szukanie i odczuwanie podstawowych więzi, okazuje się być dogłębnie szczere i proste dopiero w chwili wystawienia na próbę – w obliczu granicznych, ekstremalnych przeżyć, w otoczeniu pierwotnych, surowych krajobrazów krainy lodu.